Bardzo smutna wiadomość – zmarł prof. Witold Kieżun, Powstaniec Warszawski o pseudonimie „Wypad”. O śmierci bohatera poinformował w mediach społecznościowych Jego syn. Był żołnierzem Armii Krajowej w stopniu podporucznika. Brał udział w walkach w okresie Powstania Warszawskiego, przeżył rosyjskie łagry. Po wojnie został wybitnym ekonomistą.

Życiorys Powstańca:

Urodził się w Wilnie w rodzinie lekarzy: Witolda i Leokadii z d. Bokun. Po śmierci ojca w 1931 przeniósł się z matką z Wilna do Warszawy. W 1939 zdał maturę w Gimnazjum i Liceum im. Ks. Józefa Poniatowskiego w Warszawie.

Po wybuchu II wojny światowej w okresie okupacji niemieckiej pracował jako szklarz, zajmował się również rozprowadzaniem podziemnej prasy. Od 1939 brał udział w działalności konspiracyjnej. Jednocześnie kształcił się i w 1942 ukończył studia w Szkole Budowy Maszyn i Elektrotechniki (dawniejszej Wawelberga i Rotwanda) uzyskując dyplom technika – inżyniera budowy maszyn w tym samym roku podjął studia na Wydziale Prawa tajnego Uniwersytetu Warszawskiego.

Służył w Komendzie Głównej Armii Krajowej, Zgrupowaniu Pułku Baszta, batalionie „Karpaty”, kompanii „K-4” (łączności), a od 1944 w batalionie „Gustaw” NOW-AK. Od 1944 jego mieszkanie było magazynem broni.

Od sierpnia 1944 walczył w powstaniu warszawskim w stopniu kaprala podchorążego pod ps. „Wypad”. Służył w oddziale do zadań specjalnych „Harnaś” w batalionie „Gustaw”. Uczestniczył m.in. w akcji zdobycia Poczty Głównej (plac Napoleona, dziś Powstańców Warszawy), Komendy Policji (na Krakowskim Przedmieściu 1) i parafialnego domu kościoła Świętego Krzyża (Krakowskie Przedmieście 3).

Witold Kieżun w trakcie Powstania Warszawskiego
Witold Kieżun w trakcie Powstania Warszawskiego, 28 sierpnia 1944 roku

Podczas zwycięskiego szturmu na Pocztę Główną samodzielnie wziął do niewoli 14 jeńców niemieckich (przy czym pozyskał ręczny karabin maszynowy, 14 karabinów oraz 2000 sztuk amunicji). W sierpniu 1944 odznaczono go Krzyżem Walecznych. 23 września 1944 został odznaczony bezpośrednio podczas walk przez gen. Bora-Komorowskiego Orderem Virtuti Militari, a w październiku 1944 roku awansował do stopnia podporucznika.

Po powstaniu uciekł z niemieckiego transportu wiozącego żołnierzy-powstańców do obozów jenieckich. Dostał się do Krakowa, nawiązał kontakt z tamtejszą AK. W marcu 1945 został aresztowany przez NKWD. Przesłuchanie odbyło się na Montelupich. Nie ujawnił żadnych nazwisk, nie przyznał się do swojej podziemnej działalności (zgodnie z zakazem ujawniania się, wydanym przez gen. Okulickiego). 23 maja 1945 przewieziony poprzez Syberię do łagru radzieckiego w Krasnowodsku w Turkmeńskiej SRR (obecnie Turkmenistan), na obrzeżu pustyni Kara-kum. Tam doświadczył skrajnej formy wyczerpania. Chory na zapalenie płuc trafił do obozowego „szpitala”, w którym podczas czteromiesięcznego pobytu przeszedł dodatkowo tyfus, dystrofię, świnkę, świerzb oraz beri-beri, skrajną formę awitaminozy. Do kraju powrócił na mocy amnestii w 1946. Był jeszcze więziony przez Urząd Bezpieczeństwa w Złotowie.

Jego losy po wojnie:

Witold Kieżun w 2014 roku fot. Adrian Grycuk (CC BY-SA 3.0 PL)

Po wyjściu na wolność rozpoczął studia prawnicze na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, które ukończył w 1949 (wcześniej, w okresie okupacji studiował na tajnym Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego). W tym samym roku wstąpił do Stronnictwa Demokratycznego. Następnie pracował w Narodowym Banku Polskim. Był współorganizatorem Rewolucyjnego Komitetu Destalinizacji.

W 1964 uzyskał stopień doktora w Szkole Głównej Planowania i Statystyki, a w 1969 habilitował się. W 1971 został kierownikiem Zakładu Prakseologii Polskiej Akademii Nauk. Z funkcji tej usunięto go w 1973 z inicjatywy tamtejszej POP. Następnie był kierownikiem Zakładu Teorii Organizacji Instytutu Organizacji i Kierowania Uniwersytetu Warszawskiego i Polskiej Akademii Nauk (od 1977 Wydział Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego). W 1975 uzyskał tytuł naukowy profesora. W latach 70. prowadził wykłady z zakresu zarządzania i administracji w Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR.

W 1980 wyjechał za granicę. Wykładał zarządzanie m.in. na Temple University w Filadelfii i na Uniwersytecie w Montrealu. Pracował w Burundi, najpierw z ramienia ONZ, później jako przedstawiciel Kanady. W Burundi pomagał w tworzeniu nowoczesnej administracji.

W 1995 został profesorem Akademii Leona Koźmińskiego. Wykładał także m.in. w Wyższej Szkole Humanistycznej w Pułtusku. Jest członkiem honorowym PAN.

W 2005 był członkiem Honorowego Komitetu Poparcia Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Objął funkcję przewodniczącego Rady Fundacji Ius et Lex. Został członkiem Warszawskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego w przedterminowych wyborach prezydenckich w 2010. Wszedł w skład Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków.

W 2007 otrzymał nagrodę Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za wybitne osiągnięcia naukowe. Z okazji 70. rocznicy Powstania Warszawskiego Poczta Polska wprowadziła do obiegu znaczki z podobizną prof. Kieżuna.

We wrześniu 2014 na łamach gadzinowej prasy został oskarżony o współpracę ze służbami specjalnymi PRL. Przyznał się do rozmów z SB, jednak zaprzeczył formalnej i świadomej współpracy. Publikacja tych oskarżeń spotkała się z ostrą krytyką części historyków i publicystów.

Został utytułowany wieloma odznaczeniami, w tym Krzyże Srebrnym Orderu Virtuti Militari i Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Po wojnie ożenił się z Danutą Magreczyńską „Jolą” sanitariuszką z kompanii „Anna” batalionu „Gustaw”. Mają dwoje dzieci, córkę Krystynę Macqueron (ur. 1951) oraz syna Witolda Olgierda Kieżuna (ur. 1954), a także troje wnuków. Syn Witold był współinicjatorem angielskojęzycznej witryny internetowej warsawuprising.com, poświęconej powstaniu warszawskiemu.

Najlepsze i najtańsze wykrywacze metalu na początek jak i dla profesjonalisty!

Pewne wykrywacze z najwyższej półki dla początkujących i zaawansowanych… do tego sprzęt do kopaniakoszulkiKUBKImonety i wiele innych – zapraszamy!

2 KOMENTARZE

  1. Co za życiorys! Chwała Bohaterowi! Jestem pod ogromnym wrażeniem. Dziękuję za ten artykuł i nie tylko. Czytam regularnie teksty na stronie Zwiadowcy. Podziwiam pasjonatów historii. Świetna sprawa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj proszę swój komentarz!
Tutaj wpisz swoje imię