Zakończyła się akcja „Pandora IV”. Policja mówi o sukcesie… internauci o wstydzie i ośmieszaniu się służb!

19
Przedmioty zarekwirowane przez polskie służby fot. policja.pl

Polska po raz czwarty jako jedno z 22 państw wzięło udział w europejskiej operacji pod kryptonimem Pandora IV zainicjowanej przez Interpol i Europol. Obok większości krajów Europy w operację zaangażowane były także USA oraz Światowa Organizacja Celna (WCO). PANDORA była wymierzona w zwalczanie kradzieży i nielegalnego handlu dobrami kultury w tym szczególnie przeciwko obrotowi zabytkami w internecie.

W działania zaangażowały się Belgia, Bułgaria, Bośnia i Hercegowina, Cypr, Czechy, Dania, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Łotwa, Malta, Niemcy, Polska, Portugalia, Rumunia, Serbia, Słowacja, Szwecja, Szwajcaria, Włochy.

Polska Policja aktywnie uczestniczyła w Operacji PANDORA IV, a za jej przygotowanie i realizację odpowiedzialne było Biuro Kryminalne Komendy Głównej Policji, w którym funkcjonuje punkt kontaktowy nieformalnej Sieci ds. Przestępczości przeciwko Dobrom Kultury EU CULTNET. Działania realizowane były w ścisłej współpracy z komendami wojewódzkimi i Komendą Stołeczną Policji oraz Koordynatorem ds. zwalczania przestępczości przeciwko zabytkom w CBŚP.

Podczas prowadzonych postępowań zarekwirowano 10.419 przedmiotów z czego większość stanowiła „zabytki”, które w świetle prawa można legalnie posiadać. Nikt jeszcze nie udowodnił że pochodzą one z nielegalnych wykopalisk jednak na części z tych ludzi wiesza się psy. Wśród zarekwirowanych przedmiotów było bardzo mało tzw. zabytków archeologicznych. Jedynym faktycznie cennym przedmiotem odzyskanym w wyniku akcji był stolik skradziony z placówki muzealnej w 2014 roku.

Policja mówi „my się nie znamy”…

Co jest według naszej policji zabytkami? np. Monety z okresu PRL, łuski, kulki szrapnelowe których na polach są biliony. Najlepsze że w trakcie tych nalotów często rekwirowano takie przedmioty mówiąc ludziom że „my się nie znamy” – skoro więc się nie znacie to jakim prawem i po co wchodzicie ludziom do mieszkań i próbujecie rujnować życie? Tak było właśnie m.in. u Mariusza Pietruszyńskiego u którego zarekwirowano np. monety z Papieżem z 1982 roku, czy ewidentnie przywiezione z wysp brytyjskich monety. W poniższym filmie możecie usłyszeć komentarz wspomnianego poszukiwacza nagrany zaraz po przeszukaniu jego miejsca zamieszkania przez funkcjonariuszy policji.

Miały być szampany a wyszło jak zwykle…

W jaki sposób dodatkowo skompromitowała się policja i archeolodzy z nią współpracujący w tej akcji? Np. rekwirując u jednego z kolekcjonerów legalnie kupione na portalu ebay XVIII wieczne Indyjskie monety typu „fanam” i numizmaty rzymskie. Twierdząc w swoim amoku że są to monety celtyckie, prawdziwy cyrk dopiero odbędzie się na sprawach za postawione zarzuty przez zwykłą niewiedzę i chęć wyników, którymi kierowano się w tej akcji. Podkreślić trzeba że ta osoba nawet nie posiadała wykrywacza a monety kupiła dokładnie na poniżej przedstawionych aukcjach. Jakim prawem więc zostały one zarekwirowane? Wtedy jednak już nikt nie będzie pisał szumnie o tym że ludzie zostaną uniewinnieni, bo przecież w tym sensacji nie będzie żadnej. Jak wiedzą więc dysponuje archeolog który identyfikował te monety? – w jednym słowie „ŻENUJĄCĄ”. I tacy właśnie ludzie decydują o prawie dotyczącym pasjonatów w naszym kraju.

Innymi z wspomnianych pseudo zabytków są szrapnelowe kulki, czy fragmenty oporządzenia z XX wieku, praktycznie nic nie warte ołowiane plomby, guziki itp. Jeśli to jest to wielkie dziedzictwo które zostało ocalone to mam nadzieję że trafi na ekspozycję do największych muzeów w naszym kraju… oczywiście jeśli uda się służbom wykazać faktycznie winę osób u których przeprowadzono czynności. Nie będzie to oczywiście proste, mimo biegłych którzy potrafią aluminiową łyżkę z okresu PRL nazwać zabytkiem archeologicznym. Gdyż łatwo będzie wykazać niekompetencję takich ludzi jak to już miało miejsce w przeszłości i poprosić o zmianę biegłego lub wykonać niezależne ekspertyzy. Ile to wszystko kosztowało i będzie kosztować Skarb Państwa? – bardzo dużo!

Pochopne oceny i brak podstawowej wiedzy.

To nie pierwszy raz kiedy służby i naukowcy się ośmieszają. Warto przypomnieć sprawę „dwóch mieczy spod Grunwaldu”. Którymi to jakiś czas temu policja chwaliła się na swojej stronie, okazały się one współczesnymi kopiami wykonanymi przez domorosłego kowala, który udowodnił to następnie przed sądem. Wtedy postawiono mu zarzut oszustwa. Innym przykładem tym razem na fachowość naszych archeologów jest znaleziona pod Kaliszem w trakcie suszy dłubanka, o której rozpisywały się media w całym kraju – szybko znaleźli się ludzie którzy nie tylko powiedzieli że wykonali ją zeszłego roku, ale i również udowodnili to filmem wideo.

Swój głos w tej sprawie zabrał Polski Związek Eksploratorów, który na przeprowadzonej akcji nie pozostawia suchej nitki. Polecam się wszystkim z nim zapoznać:

Nasi pączkożercy, ograniczając się do kopiowania zdjęć znajdek z portali internetowych i serwisów społecznościowych, postanowili pójść na skróty, bo nie o łapanie prawdziwych przestępców przecież chodzi.

Kto widział ich, gdy niszczono w Rudzie Śląskiej zabytkowe bunkry? Gdzie są gdy w zachodniej Polsce niszczeją zabytkowe pałace? Gdzie byli gdy wywożono z Polski Panterę i inne pojazdy z okresu II wojny światowej? Gdzie są, gdy alarmujemy o skandalicznie prowadzonych komercyjnych badaniach archeologicznych, skąd tysiące zabytków wywożonych jest z ziemią na wysypiska?

Brak systemu ochrony zabytków, skandalicznie niejasne prawo oraz sposób wynagradzania policjantów za wyniki bez wyników, zachęcają tylko do takiego nieróbstwa. Jeżeli nie wiadomo co jest zabytkiem, a może nim być wszystko, to po co ruszać tyłek sprzed monitora?

Podczas gdy policja w Grecji odzyskuje kolekcję naczyń sprzed naszej ery, w innym kraju fragmenty starożytnych grobowców lub dzieła sztuki z XVII czy XVIII wieku, w Polsce nasi dzielni pączkożercy pokazują na swojej stronie kulki szrapnelowe, złote monety rodem z Indii – których „profesjonaliści” nie potrafią odróżnić od monet celtyckich, ołowiane plomby od worków na zboże, stolik oraz kilka szczątków fibul, jakich dziesiątki tysięcy zalega na naszych polach.

Jest garść denarów rzymskich wycieruchów, które można kupić za grosze w niemal każdym sklepie numizmatycznym na świecie oraz puste skorupy pocisków artyleryjskich, które przy wcześniejszym przeszukaniu policja pozostawiła u kolekcjonera jako bezpieczne. Z braku wyników przypomniano sobie o nich i spektakularnie przejęto. Było by śmiesznie, gdyby nie było strasznie!

Co to za kraj, gdzie można wtargnąć komuś do domu i zabrać zdjęcie babci, bo widnieje na nim data 1943 rok, a policjant usłyszał, że wszystko co przedwojenne to zabytek ? Co to za kraj, w którym niedouczony funkcjonariusz policji mówi, że wszystko co leży w ziemi jest własnością państwa jakby nie czytał ustawy o rzeczach znalezionych? Odnotowaliśmy rewizje u osób posiadających nawet zezwolenia na poszukiwania zabytków od Wojewódzkich Konserwatorów Zabytków!

Odnoszę wrażenie, że nie żyjemy w kraju demokratycznym, a republice leniwych pączkożerców! W linkach prezentujemy zdobycze naszych policjantów na tle ich kolegów z Europy. Niestety nie możemy wśród nich odnaleźć sprzedanego w Niemczech na aukcji orła ze sztandaru Podhalańczyków, o której alarmowało środowisko miłośników historii, detektorystów oraz kombatantów!

Gdyby środki przeznaczone na Pandorę przekazać na nagrody za znaleziska to jesteśmy pewni, że policja znalazła by czas na zajęcie się prawdziwymi przestępcami a nie szukała ich wśród pasjonatów.

Tak na swojej stronie bardzo trafnie podsumował PZE – trudno się z tym nie zgodzić. W innych krajach gdzie policja faktycznie walczy z handlem zabytkami i poważnymi przestępstwami z ich nielegalnym pozyskiwaniem u nas ściga się ludzi za monety z okresu PRL, czy wybite w ilości 1,8 miliarda sztuk „boratynki” pisząc o odzyskaniu zabytkowych monet z XVII wieku… jest to żenujące i krzywdzące dla wielu rodzin w kraju.

Ochrona kultury i dziedzictwa to fikcja – najważniejsze są wyniki.

Dodam że z pewnością nie wpływa to dobrze na ochronę naszej kultury i dziedzictwa, a wręcz odwrotnie – pasjonaci zamykają się w hermetycznych grupach lub przestają przez to współpracować z naukowcami. Jedyne zgłoszenia zabytków jakie można obserwować to te znalezione przez; grzybiarzy, spacerujących z psami, czy kopiących robaki na ryby. Wystarczyło by jednak trochę dobrej woli i bardziej przyjaznego ustawodawstwa by zmienić tą chorą sytuację w kraju. Nie jest to jednak na rękę ani części nieuczciwych archeologów którzy zrobili sobie dochodowy interes na nierzetelnych badaniach archeologicznych oraz pseudo nadzorach, które odbywają się głównie na papierze. Wszystko to pod dyktando inwestorów i deweloperów, lub władz miast które zamiast szczycić się swoją historią zainteresowane są tylko szybkimi pracami remontowo-budowlanymi, które to natomiast za nic mają ochronę naszego wspólnego dziedzictwa i kultury.

Zachęcam wszystkich pokrzywdzonych w tej akcji aby zakładali sprawy za naruszenie dóbr osobistych, bezpodstawne przeszukania, za utracone nerwy tak Wasze jak i bliskich i zszargane dobre imię wśród sąsiadów itd. Najlepiej było by jednak złożyć zbiorowy pozew do czego również zachęca jeden z pokrzywdzonych Mariusz Pietruszyński, możecie się z nim skontaktować przez profil na FB. Nie powinno to ujść płazem i przejść bez echa – zrobiono z Was przestępców i teraz należy się za to zadość uczynienie.

Od 1 stycznia 2018 roku poszukiwanie zabytków wykrywaczem metali bez zgody WKZ jest już przestępstwem, a nie jak wcześniej wykroczeniem. Jeśli jesteście ciekawi jak takie pozwolenie zdobyć zapraszam was na mój film w serwisie YouTube gdzie omawiam ten temat. Jeśli jesteście zainteresowani jak wyglądają takie poszukiwania z wykrywaczem to również zapraszam was serdecznie na kanał YouTube ‚Zwiadowca Historii’.

Najlepsze i najtańsze wykrywacze metalu na początek jak i dla profesjonalisty! Szukacie wykrywacza dla siebie? – koniecznie zapoznajcie się z ofertą naszego sklepu! ..i napiszcie do nas po rabat!

Pewne wykrywacze z najwyższej półki dla początkujących i zaawansowanych… do tego sprzęt do kopaniakoszulkiKUBKImonety i wiele innych – zapraszamy!

19 KOMENTARZE

  1. Powtórzę raz jeszcze. Wieszanie psów na policji bazuje na niedomówieniach i półprawdach.
    Domniemam że rekwiracja „zabytków” nastąpiła w związku z tym że prokuratura podejrzewa iż „ofiary systemu” weszli nielegalnie w posiadanie „zabytków” (wykopki z wykrywaczem) i w tym kierunku jest prowadzone dochodzenie przeciw nim lub w sprawie ze wskazaniem. Przeszukanie i rekwiracja zawsze jest przepisane do jakiejś prowadzonej sprawy. Numer sprawy zawsze jest na nakazie. Tak samo jak uzasadnienie, zatem nikt nie może powiedzieć że dlaczego mu zabrali.
    Nie sadzę by zwykli kolekcjonerzy którzy nabywają swoje eksponaty na giełdach jarmarkach czy w sklepach z antykami mieli się czego bać. ( No chyba że można podejrzewać iż nabyty przedmiot również pochodzi z nielegalnego źródła. ) Ludzie którzy „padli ofiarą” dochodzeń, oraz twórcy takich artykułów sugerują że każdy kolekcjoner może trafić za kratki a jego kolekcja przepadnie. To zwykłe bicie piany i tyle.

    PS Też jestem kolekcjonerem.

    • No i się grubo mylisz bo 95% tych ludzi niczym nie handlowała. Pochwaliła się za to swoją kolekcją np. w internecie gdzie ich „wyłowiono”. Przy przeszukaniach bardzo często pokazywano screeny z różnych grup dyskusyjnych i for internetowych i to dokładnie na tej podstawie wystawiano nakazy. Na niedomówieniach i półprawdach od archeologów konfidentów własnie bazowała cała ta akcja, która powinna ścigać handlarzy jednak została wymierzona w zwykłych pasjonatów i kolekcjonerów, którym jak piszesz sam jesteś. Czy na giełdzie lub bazarze dostajesz paragon? – nie! Tak nabyte przedmioty właśnie rekwiruje się u ludzi i wmawia że znaleźli to przy pomocy wykrywacza metali tylko dlatego że takowy posiadają, a niektórzy nawet nie…

  2. Jako ofiara takiej akcji odpowiem skąd się wziąłem na liście do przeszukań i jak policja dała ciała. Otóż pochwaliłem się zdjęciem pewnego zakupu z dość egzotycznego kraju na znanym i lubianym forum. Policja uzyskała numer IP mojego komputera i przyszła pod ów adres. Jednak należy on do mojego sąsiada, z którym dzielimy się Internetem. Nie było go w domu, była tylko nieletnia córka. Mimo to weszli do domu i go przeszukali. Jedyne co znaleźli to dużo alkoholu, który kolekcjonuje sąsiad. Do mnie wpadli godzine później. Wyśmiałem ich podejrzenia i pokazałem dowody zakupu ale mimo to zabrali kilka cennych przedmiotów. Nie chodze z wykrywaczem, nie mam żadnych dziwnych znalezisk. Kupuje wszystko w sieci z legalnych źródeł. Pozdrawiam policjantów, byli dość mili ale nic ich nie przekonywało

  3. Akcja Pandora wykonana przez pisiora co na codzień ciągnie wora. I jak w tym kraju ma być dobrze? Nic się nie zmieniło od PRLu. Jeden policjant umie czytać inny pisać.

  4. Proponuję przeprowadzenie akcji Museum I. Polegałaby ona na tym, aby sprawdzić muzealne noty katalogowe oraz autentyczność zabytków w polskich muzeach. Wiele z nich zostało ordynarnie podmienionych na kopie lub wprost wykradzionych. Te praktyki są tajemnica poliszynela znaną w środowisku. Na ekspozycjach jest coraz więcej kopii. A gdzie są oryginały? Jestem przekonany, że taka akcja zakończyłaby się wielokrotnie większym sukcesem i odzyskaniem bardzo wielu dóbr kultury niż wszystkie akcje Pandora razem wzięte. Nie ma nic gorszego niż pracownicy muzealni, którzy wykorzystując swoje stanowisko za państwowe pieniądze okradają państwowe instytucje i zarazem okradając przyszłe pokolenia z dziedzictwa narodowego.

  5. Państwo Policyjne i nie wiem czy PRL się skończył czy tylko przefarbował – ku…wa nie można tak ludzi obywateli nachodzić wydzierać jakieś domniemane zabytki tylko dla ratowania statystyk policyjnych i nie powiecie mi że policjanci nie są winni bo najłatwiej iść do Kowalskiego który nie ukrywa się, jest łatwy do znalezienia i poprawienia sobie statystyk.
    A prawdziwi rabusie dzieł sztuki to są najczęściej ci którzy działają legalnie i pod pokrywką swojej działalności pakują co się da do własnych kieszeni, muzea, sklepy numizmatyczne, służby archeo tam trzeba szukać skradzionych zabytków a nie wydzierać boratynki miłośnikom i pasjonatom historii.

    • Opisywano tylko wielki „sukces”… o tym co z tego wyszło już nikt nie pisał. Zresztą jak zwykle bywa w takich sytuacjach, policjant który jest widoczny na zdjęciu już podobno nie pracuje w policji. Nie wiem tylko czy stracił stołek za te miecze czy za jakiś inny wątpliwy „sukces”.

  6. dlatego ja z powodów zawodowych przeniosłem się do wielkiej brytani,pasję zabrałem ze sobą.znajdki też.teraz kopię sobie dołki,zapijam ciepłą herbatką z termosika.i mam wyjebane.pozdrowionka i nie dajcie się tym komuchom 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj proszę swój komentarz!
Tutaj wpisz swoje imię