1753 rzymskie denary zostały odkryte pod Hrubieszowem, w sumie 5,5 kg srebra!

6
Skarb srebrnych rzymskich denarów odkryty pod Hrubieszowem fot. Muzeum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie

Skarb Wandalów uciekających przed Gotami w Muzeum w Hrubieszowie to w sumie około 5,5 kg srebra. Tak naprawdę składa się on z 1753 elementów – srebrnych monet (denarów) pochodzących z I i II wieku po Chr. Bez wątpienia to największy skarb z okresu rzymskiego na Lubelszczyźnie i jeden z największych znalezionych dotychczas w Polsce. Odkryty został przypadkowo w ubiegłym roku, a do muzeum trafił kilkanaście dni temu. Do dziś trzymane było to w tajemnicy.

Intensywne prace rolne, które doprowadziły do jego odsłonięcia na powierzchni, w ciągu kolejnych kilku lat mogłyby również doprowadzić do dalszych zniszczeń i całkowitego rozproszenia tego depozytu. Na szczęście stało się inaczej. Spostrzegawczość oraz zaangażowanie odkrywcy sprawiła, że skarb ukryty zapewne pod koniec II wieku lub na początku III wieku po Chr. został uratowany. Rozrzucone na przestrzeni wielu metrów kwadratowych pojedyncze monety, oraz wyraźne skupisko większej ilości denarów w jednym miejscu, pozwoliło na określenie pierwotnego miejsca ukrycia skarbu, nim został on wyorany na powierzchnię. Pan Mariusz Dyl, dzięki któremu możemy dziś mówić o tym znalezisku, poświęcając mnóstwo czasu i energii, zabezpieczył swoje odkrycie, wstępnie oczyścił ze śladów wielu lat zalegania w ziemi i… zaczął zastanawiać się co dalej.

Euforia towarzysząca momentowi odkrycia z czasem ustąpiła miejsca obawom. Miał pewność, że jego odkrycie posiada wyjątkową rangę naukową, ale jednocześnie fakt samodzielnego pozyskania „zabytku” z rozoranej warstwy ziemi sprawił, że do podjęcia decyzji o przekazaniu go do hrubieszowskiego Muzeum, musiało minąć trochę czasu. Kiedy zorientował się, że w ciągu ostatnich kilku lat, wielu przypadkowych odkrywców zabytków archeologicznych w regionie hrubieszowskim, decydowało się na kontakt z archeologami, także postanowił zgłosić swoje odkrycie, które co już dziś wiadomo, na zawsze wpisze się w karty historii hrubieszowskiego Muzeum i oczywiście karty archeologii całej Ziemi Hrubieszowskiej. I tak zaczyna się historia skarbu z Cichobórza w gminie Hrubieszów.

O skarbie przekazanym do Muzeum poinformowany został prof. dr hab. Andrzej Kokowski (Instytut Archeologii UMCS w Lublinie), odkrywca Gotów w Kotlinie Hrubieszowskiej, który gdy już ochłonął, napisał:

„Szok, niedowierzanie, radość i wzruszenie; ale w tyle głowy uparte NARESZCIE. Cała moja teoria o „pierwszej bitwie o Kotlinę Hrubieszowską” znalazła kolejny mocny argument. Z cofającymi, a raczej uciekającymi przed Gotami Wandalami było aż tak źle, że ukrywali wszystko, co najcenniejsze. Przecież za moment doszło do bitwy pod Przewodowem, chowano wandalskich wojowników w Podlodowie, Swaryczowie i Tuczapach.”

Fakt zgłoszenia się znalazcy podsumował:

– „Natomiast samo przekazanie do Muzeum – w regionie hrubieszowskim ludzie rozumieją, doceniają wartość archeologicznego dziedzictwa; są z niego dumni! Pod tym względem prześcigają o parę długości resztę kraju. Lata edukacji, lata funkcjonowania Wioski Gotów w Masłomęczu, wielkie projekty wystawiennicze dały znakomity efekt.”

Srebrne rzymskie denary odkryte pod Hrubieszowem fot. Muzeum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie

Pan Mariusz, odkrywca skarbu, bezpośrednio w terenie wskazał miejsce, z którego pochodziła największa ilość pozyskanych przez niego monet. Dzięki temu możliwe było przeprowadzenie ratowniczych badań archeologicznych, w których osobiście wziął udział jako wolontariusz. W wyniku prac weryfikacyjnych w oraninie znaleziono kolejnych 137 denarów, rozciągniętych przez maszyny rolnicze na odcinku ponad 100 m(!) oraz namierzono miejsce w którym pierwotnie znajdował się skarb.

Dlaczego ten skarb jest tak ważny dla ziemi hrubieszowskiej i dla hrubieszowskiego Muzeum zdaniem prof. A. Kokowskiego:

„Ranga odkrycia oczywiście winduje na niebotyczne szczyty moją tezę o „archeologicznym hrubieszowskim raju”, ale też tę, że w Kotlinie działy się w okresie rzymskim wydarzenia kluczowe dla historii środkowej Europy. Wygląda na to, że właśnie tutaj Wandalowie stracili środki na dalszą walkę! Dalej – znalezisko zabetonuje rangę Muzeum w świadomości naukowej europejskiej archeologii, jako miejsca, gdzie zgromadzone zostały najważniejsze źródła do studiów nad pradziejami. To będzie „Dzwon Zygmunta” polskiej archeologii, który będzie powtarzał imię Hrubieszowa w nieskończonym paśmie sygnałów utrwalając w świadomości istnienie miasteczka i regionu na krańcach Unii Europejskiej. Mało kto może zapewnić sobie taką promocję; mało kogo stać na taką promocję; mało komu dana została taka wyjątkowa szansa.”

Co dalej ze skarbem i odkrywcą?

Muzeum jest zdania, że postawa znalazcy zasługuje na duże uznanie. Podjęcie takiej decyzji z pewnością nie było łatwe, ale absolutnie uzasadnione z punktu widzenia ustawy o ochronie zabytków. Dlatego zamierza za pośrednictwem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Lublinie wystąpić o nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego dla znalazcy.

„Postawa, jaką wykazał się Pan Mariusz Dyl, niech będzie dobrym przykładem dla innych przypadkowych odkrywców zabytków archeologicznych. Bez względu czy są to pojedyncze kości ludzkie, czy tak sensacyjne znaleziska jak skarb denarów rzymskich, ważna jest współpraca muzeów i służb konserwatorskich z odkrywcami. Należy sobie wprost powiedzieć, że nigdy nie trafilibyśmy na skarb z Cichobórza, gdyby nie spostrzegawczość. Monety zostałyby całkowicie rozrzucone w oraninie i analiza tego skarbu jako zwartego, cennego naukowo zbioru monet nie byłaby możliwa.” – można przeczytać na stronie muzeum

Monety wkrótce trafią do kompleksowego opracowania, w wyniku którego powstanie atrakcyjna dwujęzyczna publikacja. Będzie to jednocześnie katalog wystawy, na której planujemy opowiedzieć o burzliwych dziejach Kotliny Hrubieszowskiej po koniec II wieku po Chr., a jednocześnie przybliżyć barwne życiorysy rzymskich cesarzy przedstawionych na monetach wchodzących w skład skarbu – od cesarza Nervy (96-98 r.) aż po Septymiusza Sewera (193-211 r.).

Hrubieszowskie Muzeum na swojej stronie odkrycie i zgłoszenie tego skarbu skwitowało krótko: „To jedno z największych wydarzeń w dziejach naszego muzeum!!

Najlepsze i najtańsze wykrywacze metalu na początek jak i dla profesjonalisty! Szukacie wykrywacza dla siebie? – koniecznie zapoznajcie się z ofertą naszego sklepu! ..i napiszcie do nas po rabat!

Pewne wykrywacze z najwyższej półki dla początkujących i zaawansowanych… do tego sprzęt do kopaniakoszulkiKUBKImonety i wiele innych – zapraszamy!

6 KOMENTARZE

  1. Gratulacje dla znalazcy, to musi być prawdziwy patriota który oddaje ładny kawał grosza za dyplom z papieru i uścisk ręki prezesa który dostanie pewnie od pana Glińskiego albo jakiegoś innego urzędnika. W to że zostanie potraktowany uczciwie nie wierzę a w sumie to nagrodą jest już to że jeszcze nie został zatrzymany i nie miał wjazdu na chatę kompani AT. W państwie cywilizowanym nie musiał by się zastanawiać co zrobić i cieszył by się z zasłużonej uczciwej nagrody, no ale to w państwie cywilizowanym. Musimy niestety na takie jeszcze poczekać, oby nie za długo.

  2. Odważny człowiek, ryzykował aresztowaniem oraz, że zabiorą mu wszystko, co metalowe z domu i odeślą do ekspertyzy. Gdyby złapali go na gorącym uczynku na polu, to by się nie wywinął.

    Oby tylko ten skarb w muzeum nie spotkała teraz podmianka na kopie.

  3. Skąd wiadomo, że to skarb Wandalów? Jakieś poważne dowody? Cos więcej prócz „z całą pewnością”, „bez wątpienia” i tego typou zabiegów? Wandalskie państwo w Afryce wg. Strzelczyka nie pozostawiło niemal żadnych śladów swego istnienia. Dlaczego rzymskie monety znalezione w Polsce mają wskazywasć właśnie na Wandalów? Skąd w ogóle przypuszczenie, że Wandalowie mieszkali w Polsce i to jeszcze wschodniej? Warinowie, jedni spośród Wandilów u Pliniusza, mieszkali na Połabiu. To trochę daleko od Hrubiueszowa. Śmieszne jest też mówienie o „Wandalach uciekających przed Gotami”. Jordanes będacy Gotem niemal karykaturalnie malował Gotów jako zwycięskich nad „niewojowniczymi” Wandalami, jego przerosywanych opisów walk pomiędzy Wandalami a Gotami, rozsądny człowiek nie powinien traktować inaczej jak propagandę. Równie dobrze mogło być tak, że to Goci uciekali przed Wandalami. Zresztą geograficznie, Jordanes umieszcza Wandalów w pobliżu Oceanu (morza Bałtyckiego) i w pobliżu Ulmerugiów (Rugian) czyli mniej więcej tam gdzie są Pliniuszowcy Wandili. Daleko od Lubelszczyzny. Drugi raz Jordanes opisuje siedziby Wandalów na południu: na zachodzie graniczą z Marcomanami, na wschodzie z Gotami, na połnocy z Hermundulami, na południe granicą jest Dunaj. Wygląda to na Słowację/Rumunię, ale nie Lubelskie. Trzeci raz u Jordanesa Wandalowie są w Panonii.

    • Myślę że odpowiedź jest w tekście. Posłuży komuś jako koronny dowód na poparcie jego wątpliwej tezy. I masz zdecydowanie rację co do jednego. Pisanie o tak odległej historii „bez wątpienia” i „z pewnością” podważa kompetencje historyka. W mojej opinii.

  4. Piękne znalezisko. Swoją drogą region hrubieszowski jest piękny i atrakcyjny. Smutne tylko, ze sporo starej, zabytkowej architektury miejskiej i wiejskiej niszczeje a powinna być konserwowana i ratowana. Pomijając, że pałac jest cenny i na szczęscie zadbany.

Pozostaw odpowiedź Wiatrak Anuluj odpowiedź

Dodaj proszę swój komentarz!
Tutaj wpisz swoje imię

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.