Znalazł i oddał średniowieczny miecz – nasłano na niego policję

20
Średniowieczny żelazny miecz odkryty przypadkiem na wyrobisku fot. Muzeum Ziemi Złotowskiej

Przedstawię Wam dziś krótki wywiad a w nim dwie historie. Jedna z nich będzie o wielkim odkryciu i niezwykłym zabytku przekazanym do muzeum. Druga natomiast o przypadkowym odkrywcy, który nie tylko został niewłaściwie potraktowany ale na dodatek jest anonimowy.

Będzie to relacja i krótki wywiad z Tomaszem który blisko dwa lata temu przypadkiem znalazł średniowieczny miecz. Do odkrycia doszło na zaoranym polu w pobliżu rzeki Gwdy w miejscowości Ptusza, położonej w województwie wielkopolskim, w powiecie złotowskim, w gminie Tarnówka.

Opisz nam proszę jak wyglądał moment odkrycia tego zabytku?

„Miecz leżał płasko, wystając fragmentem ostrza poza poziom świeżego gruntu. Głownia nie była widoczna. Być może, gdyby nie względne zaśmiecenie terenu innym, współczesnym żelastwem, ktoś przede mną chwyciłby za ten „płaskownik”, ujawniając jego prawdziwą istotę.” – wspomina Tomasz

Co wtedy zrobiłeś z tym niezwykłym znaleziskiem?

„Skierowałem się do lokalnego muzeum. Tam właśnie spotkała mnie pierwsza niespodzianka. Dowiedziałem się że – „w myśl nowego prawa nie możemy tego wziąć od ciebie, zawieź do Konserwatora”. Powiedziałem – nie ma sprawy. Przy okazji miecz do bagażnika i do WUOZu. Tam cała procedura, kiedy, gdzie, co i jak.” – przytacza znalazca

Czy dostałeś więc jakiś protokół z przekazania i zgłoszenia tego przypadkowo odkrytego zabytku?

„Totalnie nic. W urzędzie podpisywałem „zeznania”, odręcznie napisanie skąd pochodzi zabytek i w jaki sposób do mnie trafił. To pismo zostało w WUOZie. Pytano mnie także, czy komukolwiek okazywałem ten przedmiot. Żadnego jednak pisma nie otrzymałem.” – odpowiada odkrywca miecza

Co więc wydarzyło się dalej?

– „Następnego dnia przemiłe panie z urzędu, po uprzednim umówieniu się przyjeżdżają w celu oględzin miejsca znalezienia. Na odchodne jednak rzucają groteskowo: – „musimy sprawę znalezienia bardziej zweryfikować”. Długo nie czekałem. Nazajutrz czekał na mnie radiowóz z wezwaniem na komendę. Opowiedziałem kolejny raz tę samą historię, lecz widocznie o coś zapomnieli zapytać – wkrótce dostałem kolejne wezwanie. Na policji kolejne tłumaczenie, że znaleziony bez sprzętu… a ja chciałem tylko spełnić obywatelski obowiązek.” – opisuje wydarzenia Tomasz

Jak więc zakończyła się sprawa przesłuchań i Twojego odkrycia?

„Od tamtej pory cisza. Nikt nikomu nie podziękował. Dziś natomiast muzeum chwali się mieczem, który trafił na ekspozycję stałą a darczyńcą okazał się Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków! Z mojej strony pragnę pogratulować WUOZowi fenomenalnego znaleziska, życząc kolejnych, a także dziękuje za wyjątkowe podejście.” – odpowiada ironicznie zawiedziony znalazca

Faktycznie, średniowieczny miecz odnaleziony przez anonimową osobę został przekazany końcem ubiegłego roku do do Muzeum Ziemi Złotowskiej – co można przeczytać również na stronie muzeum. Następnie został wysłany na konserwację i powrócił do muzeum na ekspozycję.

Historia miejscowości, w której został znaleziony sięga czasów właśnie wczesnośredniowiecznych, jednak jej rozwój zastąpił w XVI w. Dobra ziemiańskie najpierw należały do właścicieli pobliskiego Jastrowia, jednak z czasem stały się odrębną miejscowością.

Istotnym elementem tego krajobrazu jest rzeka Gwda, przepływająca przez środek wsi. To właśnie w jej pobliżu, wręcz na jej skraju na odcinku znajdował się zaorany grunt, być może powstały w wyniku czyszczenia korytowania rzeki. Cały teren jest bogaty w graty z minionych epok, właśnie ze względu bliskości Gwdy, a właściwie dwóch rzek, które łączą się tam ze sobą. Miejscowi pasjonaci mam nadzieję się nie zrażą i ewentualne odkrycia będą dalej zgłaszać… bogatsi o lekcję Tomasza – biorąc zawsze protokół z przekazania i zgłoszenia ewentualnych zabytków.

Przykrym jednak jest słuchanie o takich sytuacjach, gdyż sam się znalazłem w podobnej zgłaszając coś prawie 6 lat temu. Jak widać wciąż są miejsca i okoliczności w których nawet obywatelska postawa musi zmierzyć się z urzędniczą złośliwością. Warto jednak by takie sprawy były nagłaśniane a podobni urzędnicy jak Ci którzy pracują (lub pracowali) w WUOZ w Poznaniu z delegaturą w Pile… czerpali z tego lekcję. Ostateczną ocenę tej sytuacji pozostawię jednak Wam.

Najlepsze i najtańsze wykrywacze metalu na początek jak i dla profesjonalisty!

Pewne wykrywacze z najwyższej półki dla początkujących i zaawansowanych… do tego sprzęt do kopaniakoszulkiKUBKImonety i wiele innych – zapraszamy!

20 KOMENTARZE

      • Polska to chlew ob***ny g****m polacy to jedynie bydlo co ma srac pieniendzmi zamknąć morde i siedzieć cicho. Tak uważają nasi nadzorcy na wiejskiej

      • ale przeciez adam napisal prawde. to sie chyba nigdy nie zmieni. polacy byli, sa i beda waleni, chory kraj.
        dlatego najlepiej sie najnormalniej w swiecie nie wychylac z takimi rzeczami.
        zostawic w ziemi zeby rozpadlo sie do reszty albo wywiezc za granice, np. do Anglii. tam przynajniej mozna oczekiwac podziekowan i nagrode pieniezna od panstwa.

  1. I bardzo dobrze! Mogli od razu go wsadzić do ciupy na 3 lata. Niech to będzie przestroga dla następnych, którzy chcą oddać coś tej mafii.

  2. To tak samo jak z zatrzymaniem pijanego kierowcy 11 września 2020 między Jastrowiem, a Podgajami. Zatrzymali go inni kierowcy i po wezwaniu na miejsce policji przekazaniu pijanego, a w Złotowskim.pl napisano, że zatrzymała go policja. Nie zależy mi na podziękowaniu ale o pisaniu prawdy. Dlaczego „medal” ma dostać osoba która w tej sprawie nic nie zrobiła.

    • Dobrze, że ktoś opisał taką sytuację. Na przyszłość jak coś znajdę, połamę, przetopię i na złom oddam.
      Nie warto być uczciwym w naszym pięknym kraju, przynajmniej jeżeli chodzi o te rzeczy.

  3. Nauczka dla znalazcy a przy okazji dla innych, buzia na kłódkę, nic nie wiem, nic nie słyszałem, nic nie widziałem, nic nie znalazłem. Dopóki nie zmieni się to po…..yerbane prawo.

  4. Od dawna wiadomo że Archeolodzy to złodzieje i nie mówie tu o wszystkich,urzędowskie hieny byleby się obłowic nie dając nic w zamian .Powinni brać przykład od archeologów w UK ,my tu nie mamy takich problemów,wszystko co zgłaszamy jest odnotowane i jeżeli uznaja znalezisko za skarb to zatrzymują dane znalezisko i jest wypłacana exgratia.Jest jeszcze taka opcja że znalazca może się niezgodzić na zostawienie w museum.Ale takiego dziadostwa jak w Polsce to nie ma nigdzie indziej.Pozdrawiam

  5. Następnym razem zamówić elegancką gablotkę i powiesić w niej artefakt żeby można było samemu oczy nacieszyć. A buraki z urzędów niech papierki przekładają…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj proszę swój komentarz!
Tutaj wpisz swoje imię