Pracują w terenie okolicy Torunia niczym pszczółki w ulu… mowa o poszukiwaczach z GHE Weles, która po raz kolejny odkryła bardzo ciekawy historyczny zabytek. Jest nim średniowieczna ostroga, która mogła należeć do rycerza.

Jak spędzacie słoneczną i ciepłą niedzielę? Grupa Historyczno Eksploracyjna Weles wstaje skoro świt i wędruje po lasach. Ale nie tylko, Grupa, jak zwykle integruje środowisko poszukiwaczy i detektorystów. Zaprasza inne podobne grupy na wspólne poszukiwania historii. Tym razem poszukiwania prowadzone były wraz z Kujawsko Pomorską Grupą Poszukiwaczy Historii.

Artefakt to kolejne już wyjątkowe znalezisko Stowarzyszenia Weles, tym razem zachowana w świetnym stanie średniowieczna ostroga. Co nie często się zdarza, artefakt jest kompletny i dobrze zachowany jak na kilkaset lat. Znalazca ostrogi to Marcin Siuda z synem.

Ale od początku. Najpierw odprawa prowadzona przez prezesa Welesów Arkadiusz Wyrzykowskiego. Odprawa to przypomnienie każdorazowe zasad związanych z poszukiwaniami w lesie (do których należy m.in. zakopywanie po sobie dołków, odtwarzanie warstw ściółki po  wydobyciu, zbieranie śmieci, uważanie na niewybuchy i niewypały czy zasad poszukiwań ustalonych przez konserwatora i nadleśnictwa) Weles wraz z Gośćmi ruszył w teren. Kilka godzin poszukiwań i zaginione dawno temu guzki napoleońskie, monety, wspomniana ostroga czy też oznaczenie Szkoły Powszechnej odnalezione.

Odznaka Szkoły Powszechnej noszona na czapce w okresie II Rzeczpospolitej

Jednak jak to często bywa, nie same poszukiwania są najważniejsze. Po kilometrach przebytych w lesie i ponad 100 kilogramach zebranego złomu, w miejscu zbiórki czekało tradycyjne szkolenie tym razem dotyczące badań archeologicznych, legalnych, skutecznych i bezpiecznych poszukiwań oraz… ognisko. To jest chyba najlepszy moment dnia – kiełbaska z ogniska i wspólne rozmowy z sympatycznymi gośćmi mówią członkowie Weles.

Nie tylko kopaniem człowiek żyje… choć mógłby – tutaj GHE Weles posila się przed dalszą eksploracją

Wróćmy do zabytku, średniowiecznej ostrogi. Ostroga to oporządzenie niezbędne dla ówczesnych rycerzy, tym bardziej w zgiełku bitewnym. Dzięki temu oporządzeniu rycerze w chorągwi mogli panować nad układem formacji i manewrowości konnicy. Ostroga była wręcz niezbędna do manewrowania koniem.

Typologia

Odnaleziona podczas poszukiwań jest z pewnością artefaktem z okresu średniowiecza, prawdopodobnie z około 1300-1400 roku. Charakteryzowało je specyficzne wygięcie ramion mocujących do paska i wydłużony element – kabłąk do którego była przytwierdzona gwiazdka. Znaleziona ostroga posiada zachowane sprzączki do pasków mocujących z tzw. garnituru. W pracy Mariusza Błońskiego(Średniowieczne ostrogi z grodziska na Zawodziu w Kaliszu, Archeologia Polski, t. XLV: 2000,) o podobnej ostrodze czytamy „według jedynej jak dotąd typologii tej grupy zabytków autorstwa K. Wachowskiego, opartej na materiale z Ostrówka, w której za kryterium klasyfikacyjne przyjęto cechy konstrukcyjne, sprzączka ta należy do typu III. Sprzączki te charakteryzują się mocowaniem bezpośrednio do zaczepu ostrogi”, być może jest to typ D na co wskazuje łukowaty kabłąk czy zwężające się widełki o rozstawie ok 7,5 cm i spora gwiazdka. Widoczne są te też koliste zaczepy sprzączek i sześcio centymetrowa szyjka.

„Znaleziona ostroga jednak ma też inne cechy i to wg. nich ostatecznie o pochodzeniu, typie, datowaniu, zdecyduje konserwator zabytków do którego trafił zabytek, do tej pory są to tylko przypuszczenia” – jak podkreśla Arek Wyrzykowski.

Artefakt znaleziony został w warstwie ściółki na głębokości ok 10-15 cm, bez żadnego kontekstu. Prawdopodobnie została zgubiona na zejściu ze skarpy lub podczas pospiesznej jazdy na jej szczycie, a potem zsunęła się przez setki lat kilka metrów w dół. Co ciekawe teren na którym odkryto przedmiot został już wcześniej przeszukany, a ostroga dawała sygnał jak zwykły kawałek drutu. Może dlatego została wcześniej pomięta. Całe szczęście detektoryści z Weles i ich goście są bardzo dokładni i cierpliwi w poszukiwaniach. Dzięki nim nasza historia wzbogaca się o kolejne cenne i ciekawe znaleziska.

„Już nie możemy doczekać się jak ostroga będzie wyglądała po konserwacji i renowacji” – dodaje Wyrzykowski – „mamy nadzieję, że zobaczymy ją kiedyś w Muzeum np. pod Grunwaldem z dopiskiem „znalezione podczas poszukiwań Grupy Weles”. To była by dla nas największa nagroda. Działamy społecznie i za nasze znaleziska nie otrzymaliśmy do tej pory żadnej gratyfikacji, ustawa jest niesprawiedliwa, więc choć taka forma podziękowania była by miła.”

Grupa ta z chęcią przyjmie starsze przedmioty, fotografie, dokumenty, mapy, które z chęcią „ocali od zapomnienia”. Poszukują też gablotek dla swoich znalezisk które nie wylądowały w muzeach. Warto dodać że grupa Weles swoje poszukiwania prowadzi zgodnie z pozwoleniem od WUOZ i Nadleśnictwa Cierpiszewo oraz przy dobrej współpracy z Gminą Wielka Nieszawka.

Najlepsze i najtańsze wykrywacze metalu na początek jak i dla profesjonalisty!

wykrywacze rutus alter argo ne
Pewne wykrywacze z najwyższej półki dla początkujących i zaawansowanych… do tego sprzęt do kopaniakoszulkiKUBKImonety i wiele innych – zapraszamy!

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj proszę swój komentarz!
Tutaj wpisz swoje imię