Złota moneta z XIV wieku i więcej… znalezione przez Polskiego poszukiwacza!

1
Część monet odkrytych przez polskiego detektorystę w UK fot. Rafał Pych

Dostaliśmy informację do redakcji o odkryciu wczoraj (3 marca), przez Polaka mieszkającego w Anglii, złotej monety ‚half nobel’. Monetę znalazł Rafał Pych „Raptus”, współzałożyciel grupy detektorystów Gladius Explorers, która od zeszłego roku prężnie działa w Wielkiej Brytanii. Ma on na swoim koncie jednak dużo więcej niezwykłych znalezisk… przeczytajcie i zobaczcie zresztą sami!

Złota moneta half nobel chwilę po wyjęciu z ziemi fot. Rafał Pych

Moneta to „half nobel” czyli pół nobla króla Edwarda III. Nobel był średniowieczną angielską złotą monetą o bardzo dużej wartości. W sumie był to już drugi z kolei złoty nominał wprowadzony przez Edwarda III, przewyższający swoją wartością popularnego florena. Pieniądz ten pierwszy raz pojawił się w 1344 roku, a nazwa podkreślała jakość kruszcu z którego był wybijany. Na awersie numizmat nosi przedstawienie półpostaci króla z mieczem i tarczą, wyobrażonego w okręcie na wzburzonym morzu. Miało to symbolicznie podkreślać rosnącą potęgę morską Anglii i łączone było również ze zwycięską bitwą pod Sluys w 1340 roku w wojnie stuletniej.

Awers monety z wizerunkiem króla Edwarda III w łodzi fot. Rafał Pych
Rewers monety half nobel fot. Rafał Pych

Raptus, bo tak woli by go nazywać, z pewnością nie jest poszukiwaczem amatorem. Jak sam mówi o tym odkryciu, była to wielka radość ale bez ogromnych emocji… Swoim hobby zajmuje się już około 10 lat i ma na koncie sporo ciekawych znalezisk. Duża ich część trafiła do lokalnych muzeów na terenie UK. Na terenie naszego kraju zdarzało mu się również prowadzić poszukiwania, np. już dwukrotnie przy okazji corocznych badań Bitwy pod Grunwaldem w 2015 i 2017 roku. Monetę, którą wam wyżej zaprezentowałem odkrył na swoim prywatnym pozwoleniu w okolicy miasta Basildon w hrabstwie Essex. Jak sam przyznaje jednak woli kopać w Anglii, gdzie poszukiwacza traktuje się jak partnera archeologów, a nie złodzieja czy zwyczajnie naiwniaka. Nie potrzeba też pokonywać całej masy przeszkód aby robić to legalnie… pod tym względem jesteśmy bardzo daleko za innymi krajami, które już dawno wyciągnęły wnioski i współpracują z pasjonatami.

Złota moneta jeszcze w ziemi fot. Rafał Pych

Zaprezentuje wam kilka innych wspomnianych fajniejszych znalezisk Raptusa, wszystkie przebadane przez naukowców i zarejestrowane w bazie PAS, gdzie każdy z nas ma dostęp. I w ten sposób pod tym adresem znajdziecie znalezioną przez naszego bohatera, pięknie zdobioną średniowieczną głowicę miecza Anglo-Saxońskiego, z całym opracowaniem, lokalizacją odkrycia itp

Anglo-saksońska głowica średniowiecznego miecza fot. Rafał Pych

Kolejne zjawiskowe znalezisko polskiego poszukiwacza na obczyźnie, złota XVII wieczna moneta ‚quater laurel’, wybita za króla Jakuba I Stuarta.

Awers monety quater laurel z podobizną Jakuba I fot. Rafał Pych
Rewers złotej monety quater laurel fot. Rafał Pych
Jeszcze trochę luźnej biżuterii itp. znalezionej przez poszukiwacza fot. Rafał Pych

Jak widać, nasi rodacy nawet w innych krajach dzięki swojej pasji są użyteczni dla historii i dziedzictwa… szkoda, że niekoniecznie naszego kraju. Można by za to winić lobby konserwatorskie czy archeologów ale przede wszystkim winę ponosi złe ustawodawstwo, a ofiarami tego wszystkiego są zwykli ludzie z pasją. Po zaostrzeniu w styczniu zeszłego roku przepisów, które traktują poszukiwania zabytków bez zezwolenia jako przestępstwo a nie wykroczenie – ostatnio nastąpiła wielka fala zatrzymań. Nagonka ta trwa nie tylko w mediach ale już i w życiu codziennym. Ludzie są zatrzymywani na polach, przeszukuje się im miejsca zamieszkania pod pretekstem posiadania wykrywacza i często samego zainteresowania tym hobby i związaną z tym np. aktywnością w sieci. Nie brakuje na ten temat ostrych komentarzy na grupach dyskusyjnych czy zwykłych zarzutów, że są to działania w celu „polepszenia statystyk”. Jedno jest pewne – coś powinno zostać zmienione i to szybko, bo na tej niesprawiedliwości nie cierpi już tylko nasza historia i wspólne dziedzictwo ale i zwykli ludzie za swoją pasją.

1 KOMENTARZ

  1. Bardzo dobrze powiedziane, nic dodać nic ująć. Niestety nie widać światełka w tunelu. A archeolodzy dumnie prężą się przed kamerami i świętują swój sukces. A wystarczy zrobić coś na wzór karty wędkarskiej. Opłacać co roku składki. Notować i zgłaszać znaleziska. Opublikować publicznie mapę stanowisk archeo gdzie nawet przebywanie z wykrywaczem powinno być zabronione i wszystko w temacie -państwo zarabia i ma na dofinansowanie badań archeologicznych. Poszukiwacze są zadowoleni bo nie muszą ukrywać się po krzakach tylko legalnie rozwijać swoją pasję. Archeolodzy są (nie) szczęśliwi bo mają więcej informacji i pracy przy katalogowaniu, zabezpieczaniu i pracy w terenie
    Pzdr Krzysztof

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj proszę swój komentarz!
Tutaj wpisz swoje imię