Niezwykła ściana pełna szrapneli z I wojny światowej w Opactwie Benedyktynek w Staniątkach. Wspomina dni grozy które przeżyła cała wieś i okoliczne miejscowości gdy przechodził tamtędy front walk.

Klasztor w Staniątkach przetrwał wcześniej ataki Tatarów, Szwedów, Kozaków, ja jednak napisze o wydarzeniu spowodowanym przez Rosjan i Austriaków. Podczas I wojny światowej klasztor jak i okolica nie uchowały się od działań zaborców, gdyż przechodził tamtędy front walk między wojskiem austriackim i rosyjskim w grudniu 1914 roku. Szczególne nasilenie walk tych mocarstw w okolicy było od 8 do 15 grudnia. Wtedy to ulokowane w klasztorze wojska rosyjskie zaatakowali artylerią Austriacy.

Zachowało się wiele relacji mieszkańców tego terenu, mówią one o zaciekłej kanonadzie artylerii obu walczących stron. Na klasztor i pobliskie domostwa spadło bardzo dużo pocisków, część klasztoru została poważnie uszkodzona, a w innej popękały mury oddzielając się od siebie. Pociski spadały dzień i noc, w murach powstały poważne dziury, wybite zostały wszystkie szyby. Tylko kaplica Matki Bożej wraz z cudownym obrazem miała zostać nietknięta, do tego stopnia że mimo iż jest oszklona to nie rozbiła się ani jedna jej szyba. Mimo że nieopodal niej miał spaść ogromny granat który dokonał wielkich zniszczeń.

Jest wiele podań mieszkańców Staniątek opisujących to bombardowanie, większość to świadectwa opisujące cudy Matki Boskiej. Modlący się do niej mieszkańcy i zakonne siostry wielokrotnie wymieniają ocalenia od śmierci, o którą się stale ocierali.

Siostra Eufrozyna Maura Montwiłło OSB zanotowała: „Oto szrapnel uderzył w ścianę klasztoru koło okna, w pobliżu którego właśnie stałam, eksplodował, zrobił dziurę w ścianie i drobnymi kulkami całą mnie obsypał, nie zraniwszy mnie wcale. Cudem tylko uszłam śmierci, za co z całego serca dziękuję Matce Bożej”

Na pamiątkę tego wydarzenia wmurowano w ściany opactwa wiele z tzw. „szklanek” szrapnelowych z których wylatywały ołowiane kule zasypujące gradem wieś.

Jak działał taki szrapnel? Artyleria wystrzeliwała z armat pociski z szrapnelami. Odpowiednio ustawiony wcześniej zapalnik czasowy miał powodować wybuch pocisku np. nad okopami wroga zasypując go ołowianymi kulkami. Zapalnik był często podwójnego działania wzbudzając się również od uderzenia. Po swojej inicjacji powodował odpalenie się rurki centralnego zapłonu, która następnie odpalała ładunek prochu strzelniczego w dolnej części korpusu. Wystrzeliwał w ten sposób w powietrzu przy pomocy wypychacza w dolnej części szklanki setki ołowianych kulek.

Rysunek obrazujący działanie szrapnela

Klasztor w Staniątkach to nie jedyna świątynia w kraju z wmurowanymi szklankami szrapnelowymi czy innymi pociskami. Po wrzuceniu zdjęcia z murem klasztoru z szrapnelami na mój instagram wielu z Was napisało w komentarzach wymieniając swoje miejscowości, w których można spotkać podobne artefakty. Było to m.in. w kościele w Bolimowie na pamiątkę bitwy 1915 roku, był to kościół w Kurowicach oraz klasztor w Rozwadowie, w Prandocinie i Smardzowicach, identycznie kościół w Turzy, czy świątynia w Sztabinie na Podlasiu. Jeśli znacie jeszcze jakieś inne podobne miejsca to koniecznie podzielcie się tym w komentarzach!

Pochodzące z legalnego źródła SREBRNE MONETY jak i preparat do ich czyszczenia znajdziecie w naszym sklepie!

Pewne wykrywacze z najwyższej półki dla początkujących i zaawansowanych… do tego sprzęt do kopaniakoszulkiKUBKImonety i wiele innych – zapraszamy!

Najlepsze i najtańsze wykrywacze metalu na początek jak i dla profesjonalisty! Szukacie wykrywacza dla siebie? – koniecznie zapoznajcie się z ofertą naszego sklepu! ..i napiszcie do nas po rabat!

2 KOMENTARZE

  1. W rodzinnej wsi mojego ojca, w Gralewie w powiecie płońskim, w murze tamtejszego kościoła też zamurowano sporo skorup po pociskach z I wojny światowej, wygląda to dokładnie tak samo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj proszę swój komentarz!
Tutaj wpisz swoje imię