Skarb 234 złotych monet znalazł detektorysta w okopie z I Wojny Światowej (GALERIA)

9
Skarb 234 złotych monet odkryty przez poszukiwacza w Rumunii

Detektorysta z Rumunii przy pomocy wykrywacza metali, znalazł w sumie aż 234 złote monety, pochodzą one z XIX wieku. Znalezisko odkryte przez poszukiwacza znajdowało się w okopie z I Wojny Światowej!

Odkrycia nieopodal miasta Bacau (Bacău) leżącego nad rzeką Bystrzyca, dokonał wykrywaczem metali Sorin Mare – lokalny pasjonat historii. Sorin jest członkiem lokalnego Stowarzyszenia „Poszukiwacze Historii”, swoje znalezisko w całości przekazał do powiatowej dyrekcji kultury w Bacău (odpowiednik naszego WKZ).

Sorin Mare – detektorysta i odkrywca złotego skarbu z Rumunii

Skarb został odkryty we wrześniu i zawierał w sumie 234 złote monety. Wszystkie pochodzą z tego samego okresu (XIX wiek) i są numizmatami z 4 różnych krajów. Były zdeponowane w bardzo zniszczonym korozją przez upływ czasu, metalowym pudełku. Teren na którym został znaleziony skarb, to linia frontu z okresu I Wojny Światowej.

Skarb 234 złotych monet odkryty w metalowym pudełku na linii frontu z okresu I Wojny Światowej

Monety ukryte były dokładnie w fragmencie okopu, w którym stacjonowały armie – rosyjska i rumuńska. Teren ten był mocno zbombardowany przez niemiecką i austro-węgierską artylerię w 1917 roku.

Na skarb składają się następujące numizmaty:
191 monet austro-węgierskich;
32 monety tureckie;
10 rosyjskich monet;
i 1 moneta angielska

Jak twierdzą lokalni historycy, te złote monety były zapewne łupem z frontu, należącym do oficera służącego w armii rosyjskiej. Skarb musiał zostać ukryty, zanim wspomniany żołnierz został wzięty do niewoli lub zginął zabierając informację o ukrytym depozycie ze sobą…

To odkrycie jest największym złotym skarbem odkrytym na terenie Rumunii, przynajmniej w ostatnich dziesięcioleciach. Dokładny los tego znalezionego skarbu nie jest jeszcze znany. Jeśli eksperci nie ustalą wartości historycznej złotych monet, zostaną one zwrócone w całości do znalazcy. Jeśli będzie jednak inaczej to odkryty depozyt zostanie przekazany do muzeum, a poszukiwacz będzie mógł wtedy liczyć na odszkodowanie. Jak widać na przykładzie innych krajów – sprawiedliwe prawo sprzyja uczciwości odkrywców.

Najlepsze i najtańsze wykrywacze metalu na początek jak i dla profesjonalisty! Szukacie wykrywacza dla siebie? – koniecznie zapoznajcie się z ofertą naszego sklepu! ..i napiszcie do nas po rabat!

Pewne wykrywacze z najwyższej półki dla początkujących i zaawansowanych… do tego sprzęt do kopaniakoszulkiKUBKImonety i wiele innych – zapraszamy!

9 KOMENTARZE

  1. Ktoś zna przepisy w Rumunii? Jeśli dobrze się orientuję pozwolenie na poszukiwania kosztuje około 10zł , można chodzić gdzie się chce z zachowaniem odległości X metrów od stanowisk archeologicznych a wykrywacz należy zarejestrować na Policji. Czy takie Pozwolenie może uzyskać tylko osoba posiadająca obywatelstwo Rumuni?

  2. A u nas mówi się o Rumunii z wyższością uważając ten kraj za inną(gorszą) kategorie. A tu proszę… U nas archeolog zesrał by się z zazdrości i dwa razy dziennie pisał donosy…

    • U nas też są skarby ale w ziemi, pewnie jak by pozwolili szukać to część z tych znalezisk byłoby w muzeach. A tak nie będzie nic. A niech gniją.

  3. Nasz kraj mnie bardzo zawiódł i jestem rozczarowany. U nas wszystko by nam zabrali… Nawet rodzinne pamiątki jeśli tylko biegły archeolog uzna je za zabytki. W naszym kraju aktualna władza gwałci prawo własności i godność obywatela.

  4. ktoś już się wypowiedział na temat poszukiwań w Rumunii:
    cytat:
    „I am from Romania, there are some things to be said in clarification: Metal detecting itself does not require any license but the possession of metal detectors is regulated by the law. Each detector must be declared and authorized individually. If you own 10 detectors, then you will have 10 authorizations. Failing to declare your detector to the police and owning one detector without authorization is a contravention and not a criminal act. However, if you are caught, the punishment is quite painful: the detector will be confiscated and you will get a very high fine (minimum 35.000 lei, this is about 7500 Euro). Only locals can obtain metal detectors ownership authorizations. Pinpointers are considered, by the law and police, as being metal detectors and, subsequently, they are also subject to authorization process. Detecting in archaeological sites and their vicinity is strictly forbidden (this is a crime, punishable with prison time) and, of course, private property is to be respected, just like everywhere else. All archaeological finds are to be surrendered to the state and a reward (30-45%) is stated by the law but it is not always granted in real life. Detecting is forbidden on the beaches of the Black Sea due to the high density of archaeological sites in the vicinity. Some high rank politicians have their own illegal metal detecting crews and they are involved into the international black market of archaeological artifacts and coins. Same about many archaeologists. This is why hobbyists are, in many cases, considered as being competition and, therefore, the corrupted press, many archaeologists and some politicians declare the detectorists are archaeological poachers and smugglers when, in fact, the truth is that the accusers are directly interested in black market consolidation. Due to this situations, it’s true that archaeological poaching and smuggling is quite alive in Romania. The solution to eradicate such phenomena is a similar legal climate as in the UK (Treasure Act Revised and Portable Antiquities Scheme) but the archaeologists and politicians are totally against it because such a legal climate will severely diminish their unofficial incomes. The painful truth is that those who scream the loudest against detectorists are, in fact, the real archaeological thieves, poachers and smugglers. Some politicians and archaeologists are fighting for a metal detecting prohibition to be enforced. Metal detecting NGOs are, off course, opposing this but it’s still unclear how the future will look like.”

    a tu na szybko tlumaczenie z google:
    Pochodzę z Rumunii, należy wyjaśnić kilka rzeczy: samo wykrywanie metali nie wymaga żadnej licencji, ale posiadanie wykrywaczy metali jest regulowane przez prawo. Każdy detektor musi być zadeklarowany i autoryzowany indywidualnie. Jeśli posiadasz 10 detektorów, będziesz mieć 10 autoryzacji. Niezgłoszenie zgłoszenia wykrycia policji i posiadanie jednego wykrywacza bez zezwolenia stanowi naruszenie, a nie czyn przestępczy. Jeśli jednak zostaniesz przyłapany, kara będzie dość bolesna: wykrywacz zostanie skonfiskowany, a otrzymasz bardzo wysoką grzywnę (minimum 35 000 lei, czyli około 7500 euro). Tylko lokalni mieszkańcy mogą uzyskać uprawnienia właściciela wykrywaczy metali. Policja i policja uważają, że sprecyzatory są wykrywaczami metali, a następnie podlegają procesowi autoryzacji. Wykrywanie na stanowiskach archeologicznych i ich okolicach jest surowo zabronione (jest to przestępstwo, podlega karze więzienia) i oczywiście należy szanować własność prywatną, tak jak wszędzie indziej. Wszystkie znaleziska archeologiczne należy oddać państwu, a ustawa przewiduje nagrodę (30–45%), ale nie zawsze jest ona przyznawana w prawdziwym życiu. Wykrywanie jest zabronione na plażach Morza Czarnego ze względu na dużą gęstość stanowisk archeologicznych w pobliżu. Niektórzy wysocy rangą politycy mają swoje własne nielegalne ekipy wykrywające metal i są zaangażowane w międzynarodowy czarny rynek artefaktów archeologicznych i monet. To samo dotyczy wielu archeologów. Dlatego hobbystów w wielu przypadkach uważa się za konkurencję, a zatem skorumpowaną prasę, wielu archeologów i niektórych polityków deklaruje, że detektywi są kłusownikami i przemytnikami archeologii, podczas gdy w rzeczywistości prawdą jest, że oskarżyciele są bezpośrednio zainteresowani konsolidacja czarnego rynku. Z powodu tych sytuacji prawdą jest, że archeologiczne kłusownictwo i przemyt żyją w Rumunii. Rozwiązaniem problemu takich zjawisk jest podobny klimat prawny jak w Wielkiej Brytanii (Treasure Act Revised and Portable Antiquities Scheme), ale archeolodzy i politycy są całkowicie przeciwni, ponieważ taki klimat prawny poważnie zmniejszy ich nieoficjalne dochody. Bolesna prawda jest taka, że ​​ci, którzy najgłośniej krzyczą przeciwko detektywom, są w rzeczywistości prawdziwymi złodziejami archeologicznymi, kłusownikami i przemytnikami. Niektórzy politycy i archeolodzy walczą o wprowadzenie w życie zakazu wykrywania metali. Organizacje pozarządowe zajmujące się wykrywaniem metali oczywiście się temu sprzeciwiają, ale wciąż nie jest jasne, jak będzie wyglądać przyszłość

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj proszę swój komentarz!
Tutaj wpisz swoje imię