Znalazł skarb sprzed 3 tys. lat! Wywiad z odkrywcą i archeologiem

Skarb z epoki brązu sprzed 3 tys. lat odkryty przez poszukiwacza na Białej Górze w Sanoku fot. Piotr Kotowicz i Dariusz Szuwalski

Niezwykle cenny skarb z epoki brązu odkrył poszukiwacz Mieczysław Skowroński przy pomocy wykrywacza metali w okolicy Białej Góry w Sanoku. Jest to efekt wyjątkowej współpracy archeologa Piotra Kotowicza z Sanockiego muzeum z środowiskiem detektorystycznym. Zapraszam do bezpośredniej relacji odkrywcy z kulisów znalezienia skarbu oraz archeologa z nim współpracującego.

Zacznę może od pochodzącego spod Sanoka odkrywcy Mieczysława Skowrońskiego dla którego nie była to pierwszyzna… ma na koncie już wiele cennych odkryć oraz tych bezcennych dla nauki i dziedzictwa. Jednak o jego innych odkryciach przeczytacie za jakiś czas w obszerniejszym wywiadzie z tym poszukiwaczem który na co dzień mieszka za granicą w Londynie. W trakcie urlopu w ojczystym kraju na swoim pozwoleniu WKZ dokonał niezwykłego odkrycia. Znalazł skarb z epoki brązu datowany na 3000 lat! Przeczytajcie co ma do powiedzenia o swoim niecodziennym odkryciu.

Odsłonięta warstwa humusu nad obiektem który sygnalizował wykrywacz metali fot. Mieczysław Skorwoński

Masz już ich wiele na koncie – powiedz nam jak się znajduje taki skarb?

– Nigdy od razu nie jest to klarowne, w tym wypadku również nie zaczęło się rewelacyjnie. Sygnał który dostawałem od wykrywacza był dość rozciągnięty a jego identyfikacja na wyświetlaczu była mało obiecująca.

Poszukiwacz odsłania kolejne warstwy ziemi by sprawdzić sygnał i trafia na kamień fot. Mieczysław Skowroński

– W pierwszym momencie pomyślałem że trafiłem na skupienie łusek po nabojach, które często występują w tamtej okolicy. Wtedy ściągając kolejną warstwę ziemi ukazał mi się taki kamień.

Kamień wystający z ziemi w miejscu które sygnalizował detektor fot. Mieczysław Skowroński

Zapewne wzbudził on Twoją czujność doświadczonego detektorysty?

– Dokładnie! Wtedy od razu zapaliła mi się w głowie czerwona lampka i pomyślałem -uważaj! Od razu zadzwoniłem do archeologa Piotra Kotowicza, podałem mu współrzędne GPS mojej pozycji w terenie oraz te zdjęcia z wykonanego wykopu.

I co na to wszystko powiedział archeolog?

– Po konsultacjach uznaliśmy, że mam nadal ostrożnie ściągać warstwy ziemi zachowując wielką ostrożność. Łopatka poszła już więc w odstawkę i centymetr po centymetrze delikatnie zbierałem kolejne poziomy ziemi zawężając swój wykop do małego otworu z którego dochodził najmocniejszy sygnał. Po chwili moim oczom ukazał się taki obraz:

Widoczny fragment mocno spatynowanego brązu fot. Mieczysław Skowroński

– W tym momencie zatrzymałem wszelkie czynności związane z eksplorowaniem ziemi zostawiając zabytek „in situ”. Wykonałem kolejne zdjęcia i przesłałem do archeologa, Piotr skonsultował się z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków i bezzwłocznie przyjechał do mnie na miejsce. Zabezpieczyliśmy teren, czekając z podjęciem na konserwatora zabytków.

Jaka była reakcja archeologa i konserwatora na Twoje znalezisko?

– Pamiętam że wówczas powiedzieli do mnie: No Panie Mietku wygląda to jak skarb… no i że dokonałem ciekawego i wielkiego odkrycia. Ja pamiętam że gdy tylko zobaczyłem tą zieloną piękną patynę to serducho zabiło mi mocniej!

Co poradziłbyś innym poszukiwaczom w takich sytuacjach?

– Trzeba zawsze pamiętać by przy takich poszukiwaniach trzymać emocje na wodzy – to jest bardzo ważne! Nie podejmować samemu zabytku zostawić „in situ” i powiadomić odpowiednie służby. Teraz gdy to piszę siedzę już w Londynie, jednak na same wspomnienia serce znów zaczęło bić mocniej. Pozdrowienia dla wszystkich poszukiwaczy i czytelników zwiadowcahistorii.pl

Odkrywca skarbu z epoki brązu Mieczysław Skowroński fot. Piotr Kotowicz

Przeczytajcie teraz co ma do powiedzenia o odkrytym skarbie jak i samej współpracy z poszukiwaczami archeolog dr Piotr Kotowicz, który na co dzień pracuje w Muzeum Historycznym w Sanoku.

Dlaczego akurat naukowców zainteresowała Biała Góra?

– Od kilku lat prowadzę projekt mający na celu próbę rekonstrukcji przebiegu oblężenia grodziska średniowiecznego „Zamczysko” w Sanoku-Białej Górze, zniszczonego w połowie XIV wieku, zapewne w trakcie walk między Królestwem Polskim a Rusią Halicką po śmierci jej ostatniego księcia Jerzego II Trojdenowicza. Projekt ten polega między innymi na dokładnej penetracji wykrywaczami metali okolic tego obiektu i próba odpowiedzi na pytanie, z której strony nadciągnęli napastnicy i jak przebiegał atak na gród. W projekcie tym towarzyszą mi pasjonaci historii zgrupowani przede wszystkim w Stowarzyszeniu Eksploracyjno-Historycznym „Galicja” ale nie tylko.

I jak wygląd taka współpraca i kopanie z poszukiwaczami?

– W trakcie tych badań staram się im pokazać jak powinno wyglądać podejmowanie zabytku archeologicznego, na co trzeba zwraca uwagę i kiedy powstrzymać swój zapał odkrywcy – tak aby nie zniszczyć kontekstu jego znalezienia się w ziemi. Wśród moich współpracowników jest również Pan Mieczysław Skowroński z Pisarowiec pod Sanokiem, który ma już spore doświadczenie na tym polu, gdyż od wielu lat penetruje jedno ze stanowisk w Wielkiej Brytanii i zgłasza wszystkie swoje znaleziska w British Museum.

Archeolodzy są często dość sceptycznie nastawieni do detektorystów, jak Pan podchodzi np. do takiego pasjonata jakim jest nasz bohater?

– Pan Mieczysław traktuje swoją pasję z niezwykłym pietyzmem i cechuje go ogromna dokładność i cierpliwość, na co zwróciłem uwagę podczas naszych wspólnych eskapad. Dlatego gdy przedstawił mi swój pomysł, aby przeszukać tereny leśne w okolicy Sanoka, pozbawione stanowisk i znalezisk archeologicznych, od razu temu przyklasnąłem.

Rozumie że wszystko odbywa się w pełni legalnie, jak więc wygląda już taka współpraca z poszukiwaczem w terenie?

– Pan Mieczysław wybrał po konsultacjach ze mną teren, który chciał poddać badaniom, uzyskał zgodę miejscowego Nadleśnictwa Brzozów i złożył wniosek do Podkarpackiego Wojewódzkiego Urzędu Zabytków o możliwość prowadzenia tam penetracji. Zgodę taką uzyskał i już w pierwszy dzień z terenu zaczęły do mnie napływać informacje o drobnych znaleziskach, namiary GPS, zdjęcia dołków z odkrytymi artefaktami – wszystko co znajdzie się później w sprawozdaniu z tych penetracji.

Czyli można powiedzieć że miał Pan relację „na żywo” z przebiegu poszukiwań.

– Dokładnie, po jakimś czasie Mieczysław wysłał do mnie zdjęcie, na którym widać było duży fragment zdobionego przedmiotu brązowego. Po konsultacji telefonicznej, w której obaj stwierdziliśmy aby wstrzymać się z dalszym odkrywaniem znaleziska pojechałem na miejsce odkrycia i nie miałem już większych wątpliwości, ze mamy tutaj do czynienia ze skarbem z epoki brązu. Dołek zabezpieczyliśmy i powiadomiliśmy Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków.

Można już coś więcej powiedzieć o odkrytym skarbie?

– Tak, gdy na drugi dzień już z Panem Konserwatorem Łukaszem Dzikiem odsłoniliśmy w niewielkim wykopie archeologicznym ten przedmiot, który okazał się rzeczywiście elementem skarbu przedmiotów brązowych – elementów stroju lub też, co bardziej prawdopodobne, okuć uprzęży końskiej, datowany wstępnie na późną epokę brązu (około 1000 r. BC). Po jego zadokumentowaniu, ze względu na kiepskie warunki pogodowe postanowiliśmy wybrać go w bryle ziemi i przewieźć do Muzeum Historycznego w Sanoku, gdzie poddany zostanie dalszej, precyzyjnej eksploracji.

Jak widziałem na załączonych zdjęciach Mieczysław również pomagał przy podejmowaniu skarbu?

– Tak, we wszystkich tych działaniach brał udział odkrywca, który przy okazji mógł zobaczyć jak wiele informacji uzyskaliśmy dzięki temu, ze nie poniosła go ciekawość i wstrzymał łopatkę przed dalszym odkrywaniem skarbu.

Co takiego więc udało się jeszcze dowiedzieć o tym depozycie?

– Udało się odkryć ślad wkopu wykonanego przez osobę ukrywającą skarb i ślady pojemnika – prawdopodobnie woreczka, w którym go ukryto. Pobraliśmy liczne próbki do dalszych analiz – m.in. ślady tkaniny i bliżej niezidentyfikowanej substancji być może drewna.

Czyli rozumie że jest Pan zadowolony z współpracy z tym poszukiwaczem?

– Uważam, ze Pan Mieczysław zachował się wzorowo i będziemy wnioskować poprzez Konserwatora Zabytków o przyznanie mu nagrody za doprowadzenie do odkrycia tego kapitalnego znaleziska. Nadal bowiem skarby z epoki brązu czy żelaza odkryte w ten sposób należą do rzadkości. Z reguły w nasze ręce trafiają już tylko zestawy przedmiotów wydobyte przez znalazców z ziemi i pozbawione ich pierwotnego kontekstu, co zubaża naszą wiedzę o okolicznościach ukrywania depozytów przez ich właścicieli. – dodaje na koniec archeolog dr Piotr Kotowicz z Muzeum Historycznego w Sanoku.

Mieczysław Skowroński wraz ze skarbem który odkrył przy pomocy wykrywacza metali fot. Dariusz Szuwalski

Przypominamy, że na terenie naszego kraju od zeszłego roku poszukiwanie zabytków wykrywaczem metali bez zgody WKZ jest już przestępstwem, a nie jak wcześniej wykroczeniem. Jeśli jesteście ciekawi jak takie pozwolenie zdobyć zapraszam was na mój film w serwisie YouTube gdzie omawiam ten temat. Jeśli jesteście zainteresowani jak wyglądają takie poszukiwania z wykrywaczem to również zapraszam was serdecznie na kanał YouTube ‚Zwiadowca Historii’.

2 KOMENTARZE

  1. I really enjoy reading on this website, it holds great articles. Don’t put too fine a point to your wit for fear it should get blunted. by Miguel de Cervantes. ceaagdecfecb

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj proszę swój komentarz!
Tutaj wpisz swoje imię