„DigDay” – czyli Polski zlot poszukiwaczy… na holenderskiej ziemi. Galeria i podsumowanie.

3
Zlot poszukiwaczy DigDay zorganizowany w Holandii przez polską grupę "Eagles & Lions Metaldetecting Team Netherlands"

W ostatnią niedzielę (17.11.2019) miałem przyjemność brać udział w zlocie poszukiwaczy który odbył się w Holandii, a został zorganizowany przez polską grupę „Eagles & Lions Metaldetecting Team Netherlands”. Jak wygląda taki zlot? Jak wygląda prawo dotyczące detektorystów w Niderlandach? – Wszystkiego dowiecie się z tego tekstu.

Wiele osób z Was pewno była na różnego rodzaju zlotach, albo o nich słyszała. Nie był to mój oczywiście pierwszy zlot – byłem na takich za granicami naszego kraju jak i wielu u nas. Znacząco jednak różnił się od tych w których dotychczas uczestniczyłem. W zabawie wzięli udział poszukiwacze z Polski, Belgii, Holandii, Francji i Niemiec – w sumie blisko 200 osób. Ułatwiła to znacznie lokalizacja tego eventu – miejscowość Roosteren, będąca na styku trzech państw; Holandii, Belgii i Niemiec. Jak zobaczycie w galerii wiek nie grał roli…

Jak zwykle oczywiście było przygotowane pole zlotowe, jednak główną atrakcją była loteria zorganizowana na takich zasadach: Na polu zostały ukryte przedmioty, były zapakowane w woreczki strunowe a z każdym z nich był kupon z numerkiem do loterii. Dodatkowe kupony były wydawane za każde 0,5 kg złomu zebranego i wykopanego w polu, motywowało to więc do zbierania ze sobą śmieci oraz „kopania wszystkich sygnałów”. Następnie po zakończonej części polegającej na poszukiwaniach odbyła się loteria z losowaniem numerów. Oczywiście nie wszystkie udało się znaleźć w polu więc zdarzało się że losowano numer którego nikt nie posiadał – wtedy losowano dalej i tak aż do skutku. Nagrody były bardzo atrakcyjne i pochodziły z pieniędzy zebranych za wpisowe oraz od pozyskanych sponsorów. Do wygrania było m.in. 5 wykrywaczy; 1x Anfibio, 2x Simplex+, podwodny Pulsedive Scuba i ręczny pinpointer Mi-6. Dodatkowo vouchery do sklepu z wykrywaczami, narzędzia do kopania, magnes neodymowy i szereg innych ciekawych gadżetów. Tak więc było o co walczyć!

Dodatkowo w cenie opłaty zlotowej zapewniony był katering. Nielimitowane ciepłe napoje, piwo, ciepłe posiłki z naszymi tradycyjnymi daniami jak; bigos, pierogi oraz kiełbasa z ogniska i szaszłyki. Organizatorzy naprawdę stanęli na wysokości zadania, zadbali nie tylko o świetną zabawę ale i nasze żołądki oraz pozytywne wrażenia. Cytując holenderskich uczestników zlotu: „Przednia impreza, gdzie Polacy po raz kolejny pokazali nie tylko honorową postawę, ale też tradycyjną gościnność z jakiej zna Ich cały świat!”

Jeśli jesteście ciekawi natomiast co można było znaleźć w takim holenderskim polu… odpowiem krótko – wszystko! Sama lokalizacja tego miejsca mówiła o jego sporym potencjale, okolica rzeki gdzie szedł dawniej rzymski szlak, na pobliskiej drodze zarejestrowane było stanowisko z tego okresu. Co prawda jakiś spektakularnych trafień z okresu rzymskiego nie było, jednak wyszło kilka starych srebrnych monet, do tego monety z okresu napoleońskiego, stare guziki, klamerki, biżuteria, kule muszkietowe i wiele innych ciekawostek.

Jak od strony prawnej wyglądają poszukiwania w Holandii:

Jak wygląda to jednak od strony prawnej – czy trudno zorganizować taki zlot w Holandii oraz jak wygląda tam prawo dotyczące detektorystów? Wygląda wiec tak, że jedyną zgodę jaką chłopaki musieli załatwić to zgoda właściciela terenu! I na tym kończą się wszelkie pozwolenia jakie były potrzebne im do zorganizowania takiej imprezy.

Jest jednak kilka zasad odnośnie poszukiwań w Holandii i postaram się je Wam przybliżyć:

  • Nie prowadzimy poszukiwań na terenach archeologicznych z wyjątkiem pomocy po wcześniejszym uzgodnieniu z władzami przy obecnie prowadzonych badaniach archeologicznych.
  • Nie prowadzimy poszukiwań głębiej jak 30 cm.
  • Nie prowadzimy poszukiwań w nocy chyba że wcześniej było to ustalone z właścicielem terenu.
  • Podczas poszukiwań zbieramy śmieci które wykopiemy a w szczególności skrawki ołowiu (wszystko w trosce o środowisko)
  • Zakopujemy po sobie dołki i dokładamy wszelkich starań aby teren po poszukiwaniach wyglądał tak jak przed.
  • Wszystkie pozostałości niebezpieczne po II Wojnie Światowej zgłaszamy na policję.
  • I ostatni najważniejszy punkt. Przed wejściem na teren poszukiwań pytamy właściciela terenu o zgodę na możliwość kopania na jego włościach.

Jakie znaleziska należy zgłosić? Co najciekawsze to my oceniamy czy znalezisko jest wystarczająco godne uwagi i aby je zgłosić o ile nie kwalifikuje się do wymienionych poniżej przedmiotów. Przedmiotami które obowiązkowo trzeba zgłaszać to:

  • Wszystkie przedmioty które zostały wykonane przed 1500 rokiem naszej ery.
  • Skarby monet i innych przedmiotów wykonanych z szlachetnych kruszców.
  • Wskazać należy również miejsca potencjalnych stanowisk archeologicznych, czyli jeśli nie znajdziemy metalowych przedmiotów ale na powierzchni są np. przepalone kości lub stara ceramika – to takie miejsce należy również zgłosić.

Jak więc widać w Holandii nawet laik z wykrywaczem powinien być na tyle zorientowany aby wiedzieć kiedy znalazł coś wartościowego i kiedy ma to zgłosić.

Przedmioty te zgłaszamy do lokalnych biur archeologicznych, każda prowincja ma takie swoje biuro. Istnieje też drugi sposób, znacznie prostszy. Zgłaszamy swoje odkrycia przez bazę ARCHIS – w tym przypadku nie musimy nawet wychodzić z domu. Wszystkie formalności załatwia się poprzez wypełnienie formularza, o ile służby archeologiczne zainteresują się danym znaleziskiem do tego czasu nie trzeba się o nic obawiać. Same się do nas odezwą, zbadają przedmiot zarejestrują go i zostanie on nadal u Was lub zasili zbiory muzeum, a Wy będziecie mogli liczyć na nagrodę w wysokości pełnej wartości odkrytego skarbu.

Dodatkowo pojedyncze monety których nie zgłaszamy poprzez biura archeologiczne, zgłasza się przez inną bazę NUMIS. Tam można zgłosić każdą starszą monetę która posiada jakieś walory kolekcjonerskie lub jest wykonana ze szlachetnego kruszcu. Co ciekawsze: Monety zgłasza się tam bez strachu że ktoś nam je zabierze, takowa pojedyncza zgłoszona moneta zostaje u nas! Państwo ma oczywiście prawo pierwokupu również pojedynczych znalezisk, za pełną równowartość danej monety. Jednak nikt nas nie zostawi bez niczego, myślę jest to całkowicie uczciwe i rozsądne rozwiązanie.

Jak widzicie więc prawo w Niderlandach bardzo sprzyja poszukiwaczom i odkrywaniu historii, nikt tam nikogo nie okrada ani też nie próbuje zrobić z niego frajera lub naiwniaka. Ludzie chętnie zgłaszają swoje odkrycia licząc że przyczynią się do poszerzenia wiedzy o swojej historii i kulturze lub po prostu zarobią za swoją uczciwość i poświęcony czas oraz energię i środki. Mam bardzo dobre osobiste wrażenia po tej imprezie i z pewnością jeszcze wrócę z wykrywaczem na przyjazną holenderską ziemię!

Najlepsze i najtańsze wykrywacze metalu na początek jak i dla profesjonalisty! Szukacie wykrywacza dla siebie? – koniecznie zapoznajcie się z ofertą naszego sklepu! ..i napiszcie do nas po rabat!

Pewne wykrywacze z najwyższej półki dla początkujących i zaawansowanych… do tego sprzęt do kopaniakoszulkiKUBKImonety i wiele innych – zapraszamy!

3 KOMENTARZE

  1. Wspaniale prawo, to kolejny kraj na mojej liście potencjalnych miejsc do przeprowadzki. Odchowam tylko dzieci i spadam z tego chlewu obsranego gównem. No chyba że Konfederacja coś wskóra w sejmie w najbliższych latach

  2. Wstyd żeby takie imprezy trzeba było robić na uchodźstwie a nie w Polsce która wydaje się być ciągle krajem pod okupacją komuny i od krajów cywilizowanych wyraźnie się oddala.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj proszę swój komentarz!
Tutaj wpisz swoje imię