Ogromny srebrny talar został znaleziony wykrywaczem, przez poszukiwacza pod Toruniem w województwie kujawsko-pomorskim, na terenie gminy Wielka Nieszawka.

Świąteczne odkrycie jednego z członków grupy historyczno-eksploracyjnej Weles. Dnia 20 grudnia Arkadiusz Kurij, który niedawno odkrył niezwykły skarb sprzed 2,5 tys. lat w postaci uprzęży końskiej z epoki brązu, znalazł srebrną monetę talarową. Jest to dokładnie talar (rijksdaalder) zwany potocznie „popiersiowym”, który był bity na terenie Zjednoczonych Prowincji Niderlandów od 1575 roku, aż do XVII wieku.

Znalazca Arkadiusz Kurij

„Wybrałem się w miejsce które wskazał mi kolega Dominik Mirowski. On znalazł w tej okolicy monetę krzyżacką. Zapowiadało się ono naprawdę obiecująco. Chodziłem bez żadnych efektów przez 3 godziny, aż wreszcie trafiłem na interesujący sygnał. Moja pierwsza myśl w głowie *to na pewno coś niesamowitego*. Gdy ujrzałem mieniący się wielki, srebrny krążek nie mogłem uwierzyć własnym oczom.” – opowiada o swoim odkryciu Arkadiusz Kurij z grupy Weles

Monety tego typu były produkowane w głównej mierze jako środek płatniczy na eksport, przede wszystkim do Europy Wschodniej i Turcji osmańskiej.

Z jednej strony przedstawiona jest postać występująca w roli rycerza z mieczem na ramieniu wzniesionym ku górze, na rewersie widoczny jest Herb Zjednoczonych Prowincji: na tarczy herbowej lew w koronie, w prawej łapie miecz, w lewej wiązka siedmiu strzał. Powyżej tarczy herbowej korona, po bokach tarczy data. Moneta została wybita najprawdopodobniej w 1622 roku, a jej waga wynosi około 28 gram. Jak widać na zdjęciach numizmat jest naprawdę sporych rozmiarów, jego średnica wynosi 41 mm. Moneta pochodzi z mennicy w Fryzji Zachodniej. Rewers przedstawia Herb Zjednoczonych Prowincji: na tarczy herbowej lew w koronie, w prawej łapie miecz, w lewej wiązka siedmiu strzał. Powyżej tarczy herbowej korona, po bokach tarczy data.

Myśleliśmy, że w ubiegłym roku Arek nas już niczym nie zaskoczy, a jednak, udało mu się. W tym roku życzymy jeszcze ciekawszych i bardziej znaczących odkryć.

Najlepsze i najtańsze wykrywacze metalu na początek jak i dla profesjonalisty!

Pewne wykrywacze z najwyższej półki dla początkujących i zaawansowanych… do tego sprzęt do kopaniakoszulkiKUBKImonety i wiele innych – zapraszamy!

25 KOMENTARZE

  1. To takie złośliwe ironizowanie problemu, z którym detektoryści zdaje się z czasem zaczęli sobie radzić i mowa tu o pozwoleniach na poszukiwania. Są jeszcze osoby, które nie mogą pogodzić się z prawem, które obowiązuje w Polsce i stąd to dosadne ironiczne dogryzanie. Nie chodziło mu zapewne o to, że jest przestępcą, tylko raczej obnażenie podejścia polskiego prawa do poszukiwań. Nie miej mu za złe, po prostu emocje nadal biorą górę. XD

  2. Dobrze jest jak jest. Przynajmniej prawo powstrzymuje ewentualnych adeptów wykopek. Ja jak znajdę cenne fanty to nie chwalę się i spieniężam te, które już mam najczęściej u Zachodniego sąsiada. Biorą jak leci.

    • Uuuu, Magiku! Nie wątpię, że spieniężając, zgromadziłeś już wieGi majUntek! :)))))) Postaw se hawiru. Jeżeli oczywiście masz na imię Maniek. Mańki nigdy nie stawiają domów. Mańki zawsze stawiają hawiru. ;))))

    • Niekoniecznie prawo jest tym, co może powstrzymywać „adeptów wykopek” Może ich za to powstrzymywać obrzydzenie do środowiska poszukiwaczy. Większość z tych ludzi przypomina mi bazarowych handlarzy, albo zgredów z postoju Taxi. Oni wszystko wiedzą najlepiej, a kiedy pragną tego dowieść, najczęściej stosują słowo – sygnowane, albo – grawerka. :)))))

      • Kiedyś na targowisku staroci, jakaś kobieta ogląda coś w rodzaju oprawy na świecę, stylizowanej na oprawę starej, ulicznej latarni. Rzecz jest nie dość, że paskudna, to jeszcze ordynarnie sklecona – widać na niej nieudolne spawanie. Kobieta pyta o cenę tego czegoś. Odpowiedź „znawcy” – Ooo, pani, najmniej pięć dych trzeba dać! Kute! Ręczna robota! :)))) Czekałem, czy jeszcze doda, że sygnowane. :)))) Ale nie dodał.

  3. „…na awersie rycerz z mieczem w prawo”…

    Może i zwiadowca- na pewno nie znawca, bo według heraldyki, która obowiązuje również przy opisie monet, to ten rycerz zwrócony jest w lewo…

      • Widać ktoś tu próbuje nieudolnie wybrnąć z sytuacji, bo zwyczajnie nie umie przyznać się do błędu.

        „Widać chyba wyraźnie że rycerz jest w lewo a miecz w prawo”. Tak- widać to na zdjęciu i wtedy żaden opis nie jest potrzebny, a gdy nie widzimy fotografii, to opis wprowadza w błąd, bo kogo obchodzi miecz, który jest w tym motywie „drugoplanowy”? Głównym motywem jest rycerz i to on podlega opisowi w pierwszej kolejności- takie są reguły. Poza tym z Twojego opisu wyraźnie wynika, że rycerz z mieczem zwrócony jest w prawo (choć faktycznie zwócony jest w lewo): „(…)na awersie rycerz z mieczem w prawo”(sic!). Ale strona jest Twoja i masz prawo pisać co chcesz i jak chcesz. Tyle w temacie Panie kolego…

        PS „Z jednej strony przedstawiony jest na awersie rycerz(…)” Zapewne myślisz, że początek zdania, który zacytowałem też jest poprawny…

        W Nowym Roku życzę mniej błędów i bardziej przemyślanego podejścia do konstruktywnej krytyki.

  4. To nie jest ani trochę ważne, czy moneta trafiła do muzeum, czy też nie trafiła. Nie jest ważne także to, co nakazuje heraldyka. Ważne jest, żebyście chłopaki masowo kupowali wykrywacze wielkich, srebrnych monet, albowiem wielkie, srebrne monety, czekają na was z wielką niecierpliwością! Z tej niecierpliwości aż nóżkami przebierają. :))))))

  5. Należałoby się zastanowić, dlaczego tym razem moneta jest monetą, nie zaś monetką. :))) Nic mnie tak nie rozwala w tzw. środowisku poszukiwaczy, jak skłonność do infantylnych zdrobnień. Tam nie ma monet, tam są monetki i analogicznie sreberka, złotka, sygnaliki itp. popierdółki. Znam jednego poszukiwacza od wielu lat i on zdaje mi się normalny. Natomiast nigdy i pod żadnym pozorem nie zaprzyjaźniłbym się z żadnym innym, ponieważ na bazie filmików zamieszczanych na YouTube, środowisko poszukiwaczy zdaje mi się zbiorem ludzi o zrytych chciwością beretkach, dla których historia, jest tylko przykrywką dla ich aberracji.

    • Np. w UK taki jeden chciwiec jak znalazł skarb wyceniony na około 25 mln funtów top zamiast oddać za fee do muzeum to odsprzedał jak ostatni chciwiec i idiota państwu za co około 15 mln i jeszcze podzielił się z właścicielem pola tez chciwcem. Chciwiec w czystej postaci u nas w oazie wolności obywatelskich taki to by z lochów nie wyszedł do końca życia, bandyta jeden.

    • Spieszę z wyjaśnieniem nurtującego Cię zagadnienia, jakim są: „monetki”, „sreberka” oraz „złotka” i „sygnaliki”. Te „infantylne” zdrobnienia wzięły się z uwielbienia do pasji i odnajdywanych przedmiotów. Pasjonaci w ten sposób pieszczotliwie nazywają swoje „znajdki”, tak jak analogicznie „inni” ludzie używają pieszczotliwych zdrobnień na osoby i rzeczy które są bliskie ich sercu. Innym wyjaśnieniem określenia „monetka”, może być wskazanie na jej niewielkie wymiary- to samo dotyczy się „sreberka” czy „złotka”, o których wspomniałeś w swoim poście. Co do dalszej części Twojego wpisu nie będę się wypowiadać, co nie znaczy, że się z Tobą nie zgadzam- po prostu nie chcę tu snuć wywodów. Pragnę zauważyć, że i tobie udzieliły się te „infantylne” zdrobnienia, co jest widoczne w ostatnim zdaniu… 😉

      Pozdrawiam życząc dużo zdrowia!

      • >Pasjonaci w ten sposób pieszczotliwie nazywają swoje „znajdki”, tak jak analogicznie „inni” ludzie używają pieszczotliwych zdrobnień na osoby i rzeczy które są bliskie ich sercu.<

        Prawda! Weźmy choćby pojawiające się często "pieniążki" także bliskie sercom wielu polskich pasjonatów, niekoniecznie tych wyposażonych w wykrywacze metali. 🙂

  6. Nie ukrywam, że Twoja krnąbrność i upór, z jakim próbujesz udowodnić chyba tylko sobie, że masz rację, sprowokowały mnie do napisania tego posta. Skoro nie umiesz przyjąć do wiadomości, że wypisujesz bzdury- a wystarczyło podziękować i poprawić tekst- to tym wpisem zniszczę twój artykuł i uprzytomnię Ci kto ma rację…

    Po pierwsze i najważniejsze; to nie jest talar „lewkowy”! To jest talar „popiersiowy” (rijksdaalder).

    Po drugie; jak nie umiesz opisać monety, to poproś kogoś, kto się na tym zna, albo poszukaj opisu w necie zamiast odgrywać fachowca, bo jak widać nim nie jesteś, co właśni Ci udowadniam.

    a) „Z jednej strony przedstawiony jest na awersie rycerz(…)”. No to ja się pytam- co jest z drugiej strony na tym awersie?! A tak poważnie- jak „z jednej strony” to nie „na awersie”. Albo-albo, Panie redaktorze…

    b) Nie jest to „rycerz”, jak piszesz, a półpostać rycerza w lewo, z mieczem na ramieniu, trzymającego w lewej dłoni tarczę herbową.

    c) „Lew w tarczy z koroną, który rozdziela datę”… Prawidłowy opis powinien wyglądać tak: Rewers przedstawia Herb Zjednoczonych Prowincji: na tarczy herbowej lew w koronie, w prawej łapie miecz, w lewej wiązka siedmiu strzał. Powyżej tarczy herbowej korona, po bokach tarczy data.

    Dostrzegasz różnicę w opisach? Myślę, że tak, więc zalecam następnym razem przyłożyć się bardziej, aby nie tworzyć artykułów, od których oczy krwawią, a bzdurne informacje wprowadzają czytelnika w błąd. Jak sam widzisz- lekceważenie i cwaniakowanie nie popłaca. Mam nadzieję, że wyciągniesz wnioski i nie będę musiał więcej interweniować 😉

    Prześpij się z tym co napisałem, a jak dotrze do Ciebie moja konstruktywna krytyka, to edytuj proszę tekst, bo później ludzie będę mylić talary „lewkowe” z „popiersiowymi”.

    Pozdrawiam życząc więcej pokory…

  7. Jednak jesteś wstrzymany umysłowo… Podałem Ci „jak na tacy” wszystkie błędy w artykule, łącznie z najważniejszym, że nie jest to talar „lewkowy”, tylko jest to talar „popiersiowy”, ale Ty dalej z uporem maniaka twierdzisz, że Twoja prawda jest „bardziej Twojsza niż mojsza”.

    Szkoda klawiatury na dyskusję z Tobą „znafco”…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj proszę swój komentarz!
Tutaj wpisz swoje imię