„Secrets of the Ice” to projekt naukowców polegający na zachowaniu i uratowaniu jak największej ilości zabytków z topniejących lodowców. Teraz udało im się odkryć „najlepiej zachowaną parę nart z prehistorii”.

Już kilkakrotnie informowaliśmy Was o niezwykłych odkryciach na które natrafiono w trakcie tego projektu. Wcześniej znaleziono m.in. świetnie zachowany miecz wikinga, czy np. grot strzały oraz rakietę śnieżną dla konia, a ostatnio grot bełtu kuszy. Tym razem udało się odkryć drugą nartę wikinga, która ma 1300 lat. W 2014 roku program „Secrets of the Ice” znalazł na lodowisku Digervarden w Norwegii pierwszy taki zabytek, ten jest jednak dużo lepiej zachowany – narta posiada wiązanie.

Narta odkryta w 2014 roku fot. Aud Hole, secretsoftheice.com

Od odkrycia pierwszej narty na lodowisku Digervarden minęło siedem lat. Naukowcy cierpliwie monitorowali topnienie lodu, na wypadek gdyby stopiła się druga nart z pary. „W 2016 r. wróciliśmy na ogólny przegląd łaty lodowej, ale wtedy lód nie cofnął się zbytnio. W tym roku mogliśmy zobaczyć na zdjęciach satelitarnych, że pokrywa lodowa cofnęła się w porównaniu z 2014 r. Postanowiliśmy wysłać archeologa, aby to sprawdził.” – powiedział archeolog

Kontrola terenowa w Digervarden odbyła się dwa tygodnie temu (20 września), więc to bardzo świeże wiadomości. W ekscytującym raporcie można przeczytać że Archeolog Runar Hole i jego towarzysz podróży Bjørn Hessen znaleźli drugą nartę w pobliżu miejsca odkrycia pierwszej – tylko pięć metrów od siebie. Jednak narta nadal mocno tkwiła w lodzie i nie mieli sprzętu do jej bezpiecznego wydobycia. Musieli to więc zostawić.

Zanim zespół wrócił tam z odpowiednim sprzętem na miejscu miała miejsce burza, wraz z którą pojawiły się opady śniegu. To było coś czego ekipa właśnie chciała uniknąć. Nie mogli zrobić jednak nic, tylko czekać i mieć nadzieję, że opady śniegu nie przysypały znacznie narty. Prowadzenie prac terenowych w wysokich górach końcem września to sprawa mocno dyskusyjna.

Niedziela (26 września), sześć dni później, była pierwszym oknem z dobrą pogodą. Wysłano na miejsce duży zespół, dobrze wyposażony w czekany, kuchenki gazowe i materiały do ​​pakowania. Celem było uwolnienie narty z lodu i bezpieczny transport w dół z Mount Digervarden.

Eksplorowanie odkrytej narty wikingów fot. Andreas Christoffer Nilsson, secretsoftheice.com

Wędrówka do miejsca odkrycia była trudna z powodu opadów śniegu i trwała trzy godziny. Kiedy zespół w końcu przybył, zastał około 30 cm świeżego śniegu na połaci lodu. Na szczęście nadal udało się zlokalizować znalezione miejsce na podstawie pozycji GPS i zdjęć zrobionych podczas poprzedniej wizyty.

Archeolodzy użyli łopaty do odśnieżania śniegu. Wkrótce pojawił się przód narty, ale także lód. Lód nadal trzymał w żelaznym uchwycie całą tylną część narty. Do jego odłupywania użyto czekana. Ostatnim krokiem było stopienie lodu pod nartą, odczepić ją od podłoża. Zespół podgrzał wodę na kuchenkach gazowych i wylał letnią wodę na lód i nartę. Powoli lód się stopił a narta została uwolniona.

Narta leżała spodem do góry. Chwila prawdy nadeszła, gdy odwrócono płozę i ukazało się zachowane wiązanie. Był to ten sam rodzaj wiązania, co w nartach znalezionych w 2014 roku. Odkryte zabytki okazały się więc być parą, która zaginęła razem 1300 lat temu!

Nowa narta ma 187 cm długości i 17 cm szerokości. Jest o 17 cm dłuższa i 2 cm szersza niż pierwsza znaleziona tutaj narta. Ta wydobyta teraz była znacznie lepiej chroniona, prawdopodobnie dlatego, że znajdowała się 4-5 m dalej w lodzie. To może tłumaczyć niektóre różnice w ich wymiarach.

Trzy skręcone wiązania brzozowe, skórzany pasek i drewniany korek przechodzą przez otwór w stopce nowej narty. Narty znalezione w 2014 roku miały tylko jedno skręcone wiązanie brzozowe i skórzany pasek przewleczony przez otwór. Obie narty mają dziurę w dziobie. Istnieją subtelne różnice w rzeźbieniach z przodu nart. Tylny koniec nowej narty jest spiczasty, podczas gdy tył nart 2014 jest prosty.

Narty noszą ślady naprawy, były więc mocno eksploatowane. Jak wspomniałem brakuje części tylnej części narty. Brakujący element prawdopodobnie nadal znajduje się w lodzie. To, czy pękła, gdy się zgubiła, czy też znajdowała się w lodzie, można stwierdzić na późniejszym etapie na podstawie dokładnej analizy krawędzi pęknięcia.

Część skórzanego paska wiązania pięty nowej narty odpadła, ale leżała na ziemi tuż obok. W obu nartach brakuje górnej części wiązania skręconej brzozy. W pobliżu nowej narty znaleziono kawałki poskręcanej brzozy i mogą one należeć do wiązania. Nie możemy powiedzieć na pewno, czy wiązanie poskręcanej brzozy pękło przed pozostawieniem nart, czy też spowodował to lód.

Narty nie są identyczne, ale nie należy się tego spodziewać. Były one wykonywane ręcznie, a nie produkowane masowo. Mają długą i indywidualną historię zużycia i napraw, zanim narciarz z epoki żelaza użył ich ostatni raz i wylądowały w lodzie 1300 lat temu.

Prehistoryczne narty z zachowanymi wiązaniami są niezwykle rzadkie. W rzeczywistości, kiedy pierwsza narta pojawiła się w 2014 roku, były to dopiero drugie takie znalezisko na świecie. Jedynym innym przykładem nart z częściowo zachowanym wiązaniem jest pojedyncza narta z Mänttä w Finlandii, która jest nieco starsza od tej z Digervarden.

Para nart z lodowiska Digervarden jest najlepiej zachowaną prehistoryczną parą nart na świecie! Istnieją inne prehistoryczne pary narciarskie, ale żadna z nich nie ma zachowanego wiązania. Wiązanie jest kluczowe. Bez wiązania znacznie trudniej jest stwierdzić, w jaki sposób narty były używane.

Istnieje wiele znalezisk z polowań na renifery na lodowisku Digervarden, zarówno artefakty, jak i starożytne zabytki. Dlatego łatwo byłoby połączyć narty z zajęciami łowieckimi. Jednak podczas odzyskiwania nart zespół zauważył obecność kilku kamiennych kopców w okolicy. Mogą być oznaczeniem starożytnego górskiego szlaku przecinającego lodową plamę w pobliżu miejsca znalezienia nart. W mniej więcej tym samym obszarze w 2016 roku znaleziono sanki z XVIII wieku. Otwiera to możliwość, że narty mogą być również związane z transportem wysokogórskim. Nie wiadomo więc, czy właściciel był myśliwym, czy podróżnikiem (albo obydwoma).

Próba zrozumienia, co wydarzyło się 1300 lat temu na Mount Digervarden, pozostaje w tej chwili spekulacją. Tak więc istnieje kilka możliwych scenariuszy. Czy myśliwy zostawił narty? Może nagły opad śniegu mógł je ukryć i nie mogli ich znaleźć? Być może nie jest to takie prawdopodobne. Przypuszczalnie myśliwy umieściłby narty pionowo w śniegu, aby łatwo było je zauważyć, gdy będzie wracać. Być może sprawcą jest mała lawina.

Inną możliwością jest wypadek. Może narciarz upadł i zniszczył wiązania. Narty nie mogły już być używane i zostały porzucone. Argumentem za takim wyjaśnieniem jest taki, że pogoda musiała by być bardzo zła. Jedna z nart miała już naprawę. Ponadto mają otwory z przodu, które ułatwiałyby przeciąganie ich na linie podczas wychodzenia z gór. Po co więc je zostawiać, skoro można je było przywieźć i naprawić na nizinach?

Być może zdarzył się wypadek, w którym narciarz z epoki żelaza zginął lub został poważnie ranny? Czy narciarz nadal znajduje się w lodzie na Mount Digervarden? Naukowcy nie zamierzają tak tego zostawić i zapowiadają że z pewnością wrócą w to miejsce na wiosnę.

Najlepsze i najtańsze wykrywacze metalu na początek jak i dla profesjonalisty!

Nowy Rutus Atrex
Pewne wykrywacze z najwyższej półki dla początkujących i zaawansowanych… do tego sprzęt do kopaniakoszulkiKUBKImonety i wiele innych – zapraszamy!

2 KOMENTARZE

  1. Prehistoria, prahistoria (łac. præ – przedrostek oznaczający uprzedniość, „przed”, „wcześniej”) – najdłuższy okres dziejów ludzkości, od pojawienia się na Ziemi człowieka zręcznego, do powstania pisma. Badanie tego okresu możliwe jest jedynie metodami archeologicznymi.
    W ósmym wieku n.e. mieliśmy już wysoko rozwiniętą kulturę, w wielu częściach świata. Artykuł jest całkiem dobrze napisany, wiec mam nadzieję, że to tylko błąd, a nie celowy clickbait.

    • Prehistoria to okres przed znaną historią – a więc tak: w niektórych miejscach na ziemi 700 r. n.e. to jeszcze prehistoria ponieważ nie mamy żadnych zapisków na temat wydarzeń historycznych z tego rejonu.
      (Zasadniczo dla Polski 700 r. n.e. to też prehistoria ponieważ pierwsze dokumenty dotyczące terytorium naszego kraju powstały w IX-X wieku. Tak, były zapiski np. z Rzymu, ale są one bardzo fragmentaryczne i niepewne więc.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj proszę swój komentarz!
Tutaj wpisz swoje imię